środa, 24 sierpnia 2016

Koniec aupairkowania czyli powrót do Polski

Dokładnie 3 tygodnie temu wróciłam ze swojej 13 miesięcznej przygody w Stanach do Polski.. 
Jak się wtedy czułam?
Szczerze mówiąc dziwnie..
Cieszyłam się, ze wróciłam do rodziny, do znajomych.. 
Ale jednak z drugiej strony poczułam pewnego rodzaju pustkę.. i nadal ja czuje.. Ten oment kiedy samolot wylądował w Warszawie.. niedopisania.. myśl, ze to już po wszystkim.. 
USA na zawsze będzie w moim sercu, ten kraj był moim domem przez ponad rok i naprawdę pokochałam życie tam..
Bylo wiele cięższych momentów, nie mowie, ze było przez cały rok kolorowo, bo to chyba by było niemożliwe.. 
Wiele tam przeżyłam, ale na pewno powtórzyłabym taki wyjazd jeszcze raz.. ;)
Duzo mnie ten rok za granica nauczył.. na pewno troszkę dorosłam, stałam się bardziej samodzielna..
Podszkoliłam język angielski (wiem, ze nadal nie jest on perfect ;p) ale jestem z siebie mega dumna, bo przy wyjeździe mój poziom angielskiego był naprawdę marny..

Czy brakuje mi Stanów?
Tak!! i to baaardzooo!!!
Nadal kiedy jestem w mieście i słyszę ludzi mówiących wkoło mnie po polsku to szaleje i zastanawiam się: Czemu oni mówią po polsku? ;o Może to jest głupie, ale nie mogę się przyzwyczaić do tego,. xd Tak samo jak do polskich pieniędzy czy tego żeby zamiast excuse me powiedzieć przepraszam czy np w sklepie przy kasie zamiast thank you - dziekuje..

Wiem, ze pewnie z czasem mi to przejdzie, ale jak na razie mi po prostu dziwnie.. A minęło już 3 tygodnie.. 
Co do rodziny to nie czuje, zebym gdziekolwiek wyjeżdżała,, :D Jest jak kiedys.. :)
Co do znajomych to.. ahhh.. dluuugo by na ten temat pisac.. Szczerze to jest duzo gorzej niż myslam.. mega duzo się pozmieniało i czuje, ze juz trochę tutaj nie pasuje.. tzn bywały momenty, ze czułam się okej, ale bywały, ze czułam się jak jakiś totalny obcy.. xd
Jak spoglądam w lustro to nadal widze ta sama Dominike, którą byłam rok temu, ale wiem, ze wewnątrz mnie zaszły wielkie zmiany, czuje to.. Jestem bogatsza o wielkie doświadczenie, które zdobyłam sama z dala od domu i czasem nie wierze aż w to, ze naprawdę udało mi się dokonać tego co dokonałam.. Z drugiej jednak strony, wiem, ze nie zmieniłam się jakoś totalnie o 180 stopni.. po prostu ten rok mnie nauczył kilku rzeczy i troszkę się pozmieniało w mojej główce, ale myślę, ze na lepsze i naprawdę uważam, ze taki wyjazd jest wspaniały żeby poznać samego siebie!! 
Także ten.. nie wiem co by dodać więcej.. 

Aaaa!! Zapomniałabym! Travel month cudowny! *.* Przeżyłam wspaniale chwile! *.*
Ale to postaram sie opisać dokładnie w osobnych postach. :) 

Ostatnio ciężko bylo mi sie zebrać do pisania, bo miałam sporo do załatwienia i nadal niestety wiele spraw jeszcze zostało. :)
Juz za miesiąc idę na studia i będę mieszkała w akademiku co mnie z jednej strony troszkę przeraza, bo po roku przerwy w nauce nie wiem jak to będzie, ale z drugiej strony jestem z lekka podekscytowana z myślą ze studia to będzie kolejne ciekawe doświadczenie w moim życiu. *.* 
Siedząc teraz i pisząc ta notke nie mogę uwierzyć w to jak ten czas przeleciał.. Rok temu planowałam swoja wizytę do Polski siedząc w ogromnym pokoju z balkonem z widokiem na plażę i wodę, a wszystko to się działo na Staten Island w stanie Nowy Jork.. a teraz? próbuje jakoś ogarnąć swoje życie do kupy w mojej malej miejscowości rodzinnej,. :) Postaram sie dawać znac na bieżąco jak mi idzie. :) Na razie nie chce kończyć z blogiem, poniewaz jest dla mnie dość ważny. :) Mam jeszcze kilka postów do napisania na temat travel month, pożegnaniu z host rodzinkami i takiego typu sprawami :) Wiec jeszcze będę przez pewien czas aktywna, a później zobaczy sie :) A tymczasem uciekam! Buzka! ;*

New York.. - I already miss you! 

piątek, 17 czerwca 2016

Rozmyślenia przed końcem aupairkowania ;)

(Z słynną Bean)

Zaczynając program Au Pair ogromnie się cieszyłam, ze spędzę swój rok własnie w Nowym Jorku.. Nie miałam pojęcia, ze wszystko się potoczy jak się potoczyło i ze większość z moich 12 miesięcy spędzę w stanie Illinois w Chicago.. xd Nawet raz mi przez myśl nie przeszło, ze mogłabym trafić w rematch.. Ale no trafiłam, życie bywa rożnie i płata nam figle. ;) Ale co jest najważniejsze ciesze się, ze stało się jak się stało! Dzięki temu poznałam duzo więcej wspaniałych ludzi, przeżyłam wiele przygód i wiele się nauczyłam. :) Teraz widzę pozytywy tej całej sytuacji. :) 

Jeziorko Michigan (wygląda jak morze)

Moj program powoli dobiega końca.. Juz tylko 3 tygodnie i rozpocznę swoj travel month. ;)

Z jednej strony ciesze się na to ogromnie, ale z drugiej strony czuje w sobie takie dziwne uczucie.. Wiem, ze będę tęsknic! Pomimo, ze mam już trochę ochotę się spakować i wrócić do Polski, do mojego pokoiku w moim domu.. do rodziców, znajomych.. Chce ich wszystkich zobaczyć, nagadać sie, przytulic! To mimo to, wiem, ze będę cholernie za Stanami tęsknić!! Oj będę! I na myśl o tym, ze nie wiadomo kiedy tu wrócę pojawia się we mnie pewnego rodzaju panika haha. To dziwne takie jakieś, nie umiem tego wytłumaczyć.. xd Jestem jedna z tych osób, które nie chcą tutaj zostawać na stale i żyć.. Nie, ja nie jestem z tych, które szukają męża, zielonej karty i obywatelstwa.. Wiele dziewczyn pokłada swoje marzenia w programie au pair i późniejszym zamieszkaniu tutaj po programie.. Nie oceniam tego! Kazdy ma jakiś plan na swoje życie i tego trzeba się trzymać, najważniejsze to być szczęśliwym! Nieważne gdzie. ;) Ale ja jestem ta którą chce wrócić do Polski. Czuje, ze tam jest moje miejsce (jak na razie haha) Jak się potoczy moje życie później to zobaczymy. Ale jak na razie mam zamiar wrócić juz za niecałe 2 miesiące do Polski i zacząć studia (o ile sie dostane :D zobaczymy już niedługo! ;)) Generalnie jakieś plany mam na najbliższy czas, ale jak sobie pomyślę o tej najlepszej stronie au pair - o podróżach i o tym, ze będę musiała z nich na jakich czas zrezygnować to po prostu nie mogę sobie tego wyobrazić.. :( Moje ostatnie miesiace w moim życiu wyglądały tak, ze ciagle planowałam cos nowego, odkrywałam nowe miejsca, ciągle planowałam nowe podróże.. Ciężko będzie to kontynuować studiując.. Ale postaram się nie zaprzestać całkowicie, spróbuję w jakimś stopniu, chociażby odrobinkę podróżować po Polsce i może Europie.. *.* (której tak na dobra sprawę jeszcze w ogóle nie widziałam!) Chyba o tym tutaj nie pisałam.. Moim PIERWSZYM miejscem kiedy byłam naprawdę za granica jest własnie USA!! Tak, wiem duzo osób by nie uwierzyło i pomyślałby sobie, ze jestem szalona, ze się odważyłam na taki wyjazd i to nie będąc nawet gdzieś w Europie.. xd Ale powiem tylko tyle, ze do odważnych świat należy i ze owszem bałam sie bardzo! Ale wiedziałam, ze chce spróbować i ze nawet jeśli będę musiała wrócić z jakichś powodów po kilku tygodniach czy miesiącach to wiedziałam, ze nie będę żałować, bo postawiłam na swoim i poszłam własna ścieżką, a nie taka jak inni.. I teraz jestem cholernie szczęśliwa, ze tak zrobiłam!! To była jak na razie moja najlepsza decyzja w życiu! :D 

Skyline Chicago w tle! :) Zdjęcie zrobione w Lincoln Park

Ogromnie sie ciesze, bo już za 2 dni przylatuje do mnie moja siostra! Po 9 miesiącach ja zobaczę!! Az nie wierze w to, ze tyle czasu minęło od czasu kiedy ostatnio się z nią widziałam na żywo.. Szaleństwo! *.* I can't wait!! :D
 Przez pozostałe dni mojego programu będziemy pracować razem! :) A później wyruszamy razem w podróż po zachodzie Stanów i na końcu do Nowego Jorku! *.*

Troche brakuje mi tej niezależności zwiaznej z % a to wszystko przez bycie "under 21" :/

Jeszczee tylko 45 dni i Polska.. <3

a tymczasem pora iść spać.. ;)

wtorek, 7 czerwca 2016

11 miesięcy au pairkowania i już tylko 1 miesiąc do końca! ;)

Z mojego pamiętnika..
Dwa lata temu..

"Chce juz wakacje.. Chcialabym zarobic i odlozyc troche kaski na moje marzenie.. *.* na USA! :) juz sie nie moge doczekac! Teraz praca, prawko, pozniej szkola i klasa maturalna, ostra nauka i oczywiscie ogarnianie wyjazdu, zbieranie papierkow, uzupelnianie aplikacji.. *.*"

Rok temu...

"Juz za miesiac nie bedzie mnie w Polsce.. Dziwna sprawa.. Chyba musze sie nacieszyc rodzina, znajomymi, jedzeniem i w ogole wszystkim dookola.. Moja myśl jaka mi sie wlasnie pojawila w glowie: Musze sie pozegnac ze wszystkimi na rok czasu! Z jednej strony wydaje się to straszne, ale z drugiej to nie moge sie juz doczekac tego wyjazdu! *.* Ekscytacja jest ogromna! Juz niedlugo bede w Ameryce - w Stanach Zjednoczonych - w Nowym Jorku!! Mysl o tym sprawia, ze strach odchodzi na bok i mysle tylko o tym jaki ten wyjazd może byc wspaniały!"



Co czuje teraz?
Hmm dziwnie mi.. xd
Z jednej strony jestem mega podekscytowana, ze juz niedługo zobaczę wszystkich za ktorymi tesknie! Wysciskam ich, nagadam sie, bede mogla po prostu z nimi byc! A nie tylko Skype czy Facebook.. :( To nie to samo co zobaczyć sie z kims w realu :)
Jednak z drugiej strony troszeczke sie boje jak to bedzie.. Wiem, ze bede tesknic za Stanami! Jak dla mnie nie jest tu idealnie czy cos, nie o to chodzi. Bedzie mi po prostu brakowac niektorych rzeczy.. Na pewno jezyka angielskiego (takiego plynnego amerykanskiego gadania *.*) Podróżowania! Moich host rodzinek! Oj bedzie! Nie bede mogla ich szybko odwiedzic.. :( 

Za 2 tygodnie przylatuje moja siostra i juz nie moge sie doczekac! Wiem, ze ona jest bardzo podekscytowana, ale ja troche tez!! Chce jej pokazac jak pracuje (bedzie ponad 2 tygodnie podczas mojej pracy) , co jem, co robie, chce jej pokazac Chicago! Po prostu wszystko! :D Chce jej pokazac zycie tutaj! :) Juz sie nie moge tego doczekac!
A później wyruszymy na nasz travel month! *.*
9-10 lipiec - Las Vegas
11 lipiec - Grand Canyon
12-14 lipiec - Los Angeles
15-16 lipiec - San Diego 
17-18 lipiec - San Francisco
19 lipiec - Yosemite Park
21 lipiec - powrót do Chicago po walizki i pozegnanie nie z moja host rodzinka
22- 28 lipiec - Nowy Jork! *.* (powrót do miejsca, gdzie wszystko sie zaczelo!)
29-30 lipiec - Washington DC
30 lipiec-2 sierpień - Nowy Jork i..
3 sierpień - Polska.. *.*

Tak wyglada moj plan na lipiec.. :)
A w miedzy czasie w czerwcu bedzie sie takze sporo dzialo! :)

Taki krotki post na dzisiaj :)
To przede mna juz tylko miesiac programu a niecale 2 miesiace do powrotu do Polski! :o


Do następnego! :)
PS: Jakies większe podsumowania zrobię bliżej końca program! :)


czwartek, 26 maja 2016

Tydzien wakacji w Texasie, Luizjanie i Georgii! :)

Juz się kilka razy zabierałam do napisania tego postu o moim drugim tygodniu wakacji, jaki przysługuje każdej Au Pair. Pierwszy tydzień płatnego urlopu wykorzystałam na Floryde! *.* Ktory opisałam w tym poście:

Florydo tęsknie!!

Wakacje na Florydzie planowałam bardzo wcześnie, jeszcze będąc w Nowym Jorku miałam w głowie pomysły na mój wyjazd, ale niestety później z rematchem moje marzenia odeszły na bok.. Ale w gdy znalazłam nowa host rodzinkę plany znów się pojawiły i tak własnie pomimo tego ze zmieniłam miejsce zamieszkania to na Floryde pojechałam z moja Kochana Kasia! *.*

Co do drugiego tygodnia to kompletnie nie miałam pomysłu jak mogłabym go wykorzystać, ale jedno było dla mnie oczywiste - miało być tanio i jeszcze raz tanio! :D Dlaczego tak? Bo na pierwsze wakacje wydalam dość sporo, tzn można powiedzieć, ze tak w miarę przystępnie około $1000 za tydzień na Florydzie to chyba jest całkiem spoko, ale ten drugi tydzień wakacji byl juz blisko mojego travel month na który przyjeżdża jeszcze moja siostra z Polski! <3 i $$ przede wszystkim odkładam na nasze wspólne podróże! :))

Nie wiedziałam gdzie i z kim.. Po jakimś czasie pojawił się pomysł, ze może Texas.. i zaczęłam działać, szukać jakichś wycieczek.. ale niestety nic ciekawego nie znalazłam, wiec postanowiłam próbować zaplanować coś na własną rękę. :)
Sprawdziłam połączenia megabusa pomiędzy miastami jakie mnie interesowały i ceny były naprawdę super korzystne! Bilety mogę wręcz powiedzieć były mega tanio!
Ale pozostała jeszcze kwestia tego z kim.. ? 
Pytałam wielu osób, ale oni juz mieli inne wizje na swoje wakacje..
Juz myślałam, ze pojadę sama, co nie byłoby przeszkoda, mogę podróżować sama, myślę, ze to tez może być ciekawym doświadczeniem :) Ale z drugiej strony fajnie mieć tez kogoś ze sobą i koszty są tez zawsze mniejsze jak się podróżuje w więcej osób :)
I tak prawie juz nastawiona na to ze sama pojadę napisałam jeszcze do mojej jednej koleżanki z Nowego Jorku, którą poznałam na Orientation w Nowym Jorku, w moich pierwszych dniach w USA. Co sie okazało, ku mojemu zaskoczeniu, Dominika była chętna! *.* Byłam taka szczęśliwa! Jednak nie musiałam podróżować sama! :)
Zaczęłyśmy wszystko planować, kupować bilety, rezerwować noclegi. :)
I tak oto zaczęła się nasza tygodniowa przygoda!! :D

Zdjęcie zrobione przy Water wall w Houston :)


Pierwszy przystanek: Dallas 
Moj samolot był opóźniony o ponad godzinę z powodu mgły w Chicago. Dominika czekała na mnie juz w Dallas, a ja nadal leciałam.. a kiedy juz doleciałam to okazało sie, ze jesteśmy na całkiem dwóch innych lotniskach hahha, tak zabawnie juz na samym początku. ;) 
Tak wiec spotkałyśmy sie już na miejscu w downtown Dallas. Ja wzięłam pociąg, a Domi taxowke :)

Zdjęcie zrobione w Klyde Warren Park. Ochłodziłyśmy sie trochę w tej wodzie z fontanny. Niczym male dzieci, ale było naprawdę gorąco! Szczególnie dla mnie. Jak rano opuściłam Chicago to tam było zaledwie 10 stopni Celsjusza a w Dallas jakieś 35..


Tego dnia pierwszy raz w życiu korzystałyśmy z couchsurfingu. (można znaleźć osoby, które oferują miejsce do spania u siebie w domu za darmo) Spałyśmy u pewnej starszej babeczki. Z racji ze byłyśmy dwie odstąpiła nam swoja sypialnie. W nocy była straszna burza i z początku nie mogłyśmy zasnąć, ale na szczęście w końcu jakoś sie nam udało, a następnego dnia rano i tak było znów gorąco, a po deszczu i burzy ani sladu.. :o

W Pioneer Plaza, tam było mnóstwo byków!! :D

Widok z Reunion Tower :)

Własnie w tej "okrągłej kulce" byłam! haha oto Reunion Tower :D

Kolejny przystanek to.. San Antonio!
Zapakowałyśmy sie w megabusa i jakoś po 11 w nocy byłyśmy juz w centrum San Antonio i szybko zamówiłyśmy uber'a (to taka jakby taxowka) i pojechałyśmy do naszej przyczepy! *.*
Następnego dnia rano wzięłyśmy prysznic pod gołym niebem i ruszyłyśmy zwiedzać! :)

River Walk i te kolorowe parasolki! *.* 

The Alamo Mission

W tej katedrze znalazłyśmy pomnik naszego kochanego papieża Jana Pawła 2 :)  Generalnie w San Antonio można było kupić obrazki, jakieś figurki z naszym Polakiem Karolem Wojtyła! Cudowne uczucie! *.* 

W San Antonio spędziłyśmy tylko jeden dzień, ale było naprawdę niesamowicie! To miasto zachwyca! Jest zupełnie inne! Czuc w powietrzu coś magicznego, nie wiem jak to wytłumaczyć haha, ale naprawdę gorąco polecam odwiedzić to miasto! :)


Kolejny przystanek z naszej listy to: Houston! 
Generalnie to nie miałyśmy nic szczególnego do zobaczenia w tym miasteczku. Szczerze mówiąc pod względem turystycznym to bym nikomu nie poleciła.. ;/ bo tak naprawdę nie ma tam za duzo do zobaczenia. Po naszej kolejnej nocy spędzonej na couchsurfingu pojechałyśmy na male śniadanko do Dunkin Donuts. Dominika stwierdziła wtedy, ze może napisze na facebookowej grupie Au Pair i zapyta czy jest ktoś chętny z Houston, żeby sie spotkać. ;) W taki oto sposób poznałyśmy dwie wspaniale dziewczyny! Dominike i Anie! Tak, były trzy Dominiki! :D 
Dziewczyny zabrały nas nad zatokę meksykańską! *.* Byly super przewodnikami i kompanami! Dzięki nim ten dzień był naprawdę super!
Ania i trzy Dominiki! :D

Ja i rekin. :o

Nad zatoka meksykańską! :)

Pa Pa Houston ! :(

Pora na kolejne miasto czyli na: Nowy Orlean!
Na to miasto czekałyśmy z utęsknieniem! Dosłownie! Juz będąc w Dallas mówiłyśmy o Nowym Orleanie i chciałyśmy się tam szybko znaleźć. :D Ale kiedy juz trafiłyśmy, powiem szczerze, ze sie trochę rozczarowałyśmy.. Spacerujac Bourbon Street jakoś o 9 rano poczułyśmy się nieco zniesmaczone.. ;/ na ulicach były śmieci, w powietrzu było czuc alkohol. Wygladalo to nieciekawie.. A to wszystko dlatego, ze była to niedziela rano i jeszcze nie zdazyli posprzatac po sobotniej imprezie, ale..
Wrocilysmy tam wieczorem i wtedy było juz cudownie! *.* Od razu zmieniłyśmy zdanie, co było dosyć śmieszne, bo rano byłyśmy dość zawiedzione.. ;p



Tutaj wygląda to o niebo lepiej! To było juz po sprzątaniu haha :D
A tutaj rzeka Missisipi i panorama Nowego Orleanu w tle :)

A tutaj na Jackson Square :)

Obydwie z Dominika oglądamy serial "The Originals" którego akcja toczy się głownie w Nowym Orleanie, wiec to było dla nas mega przeżycie, zobaczyć miejsca z naszego kochanego serialu! :D

Ostatni przystanek naszej podroży to była Atlanta w której ja juz wcześniej byłam w styczniu. :) Zastała nas straszna pogoda, padało i było dość zimno, tzn według Texasu i Luizjany ;)


A tutaj dodaje jeszcze krotki filmik z całego tygodnia podróżowania! :)




To chyba by było na tyle na dzisiaj :)
Mam ogromna prośbę.. Biorę udział w konkursie i jeśli moglibyście coś dla mnie zrobić i wejść w ten link i polajkowac zdjęcie na którym jest moja mama to byłabym ogromnie wdzięczna!! *.*
Tam będzie zdjęcie mojej mamy pod moim imieniem i nazwiskiem - Dominika Niewiadomska
Z góry dziękuje każdemu! :)))

Konkurs Dzień Mamy :)



sobota, 30 kwietnia 2016

The Vampire Diares - Official Convention Chicago + moje 300 dni za oceanem



Ostatni weekend spedzilam w sposob naprawde wyjatkowy! :)
Zobaczylam tyle wspanialych aktorow! Widywalam ich na ekranie TV, a w ostatnia sobote i niedziele moglam ich zobaczyc na zywo! Niesamowite przezycie!

Zaczne od osob, ktore pojawily sie w sobote:

 Jodi Lyn O'Keefe (ktora grala Jo - zone Alarica Salzmana)
Na poczatku zdjecia nie wychodzily mi za dobre, bo bylo dosc ciemno i nie wiedzialam jakie ustawienia wybrac, ale pozniej juz bedzie lepsza jakosc. :D
Jodi jest wspaniala! Bardzo mi sie podobalo jak mowila, jak odpowiadala na pytania, jak zartowala, po prostu swietna!

 
Charles Michael Davis (Marcel z The Originals)
Uwielbiam go! Kojarzy mi sie za bardzo z Marcelem z the Orginals i kiedy byl na scenie to od razu mysl "jej to Marcel!!" Ten jego glos!! *.* Uwielbiam go! hahaha :D

Matthew Davis (Alaric Saltzman)
Nie wiem czemu, ale na poczatku mialam wrazenie ze Matt sie troche stresuje. Pozniej juz zaczal zartowac i bylo jakos luzniej, ale jakos tak uciekal wzrokiem od publicznosci hahha, ale i tak mega podobalo mi sie to w jaki sposob opowiadal o sobie. :)

Zach Roerig (Matt Donovan)
Pytanie jakie dostal troche mnie rozbawilo, nie bedzie brzmialo smiesznie, ale on to powiedzial w taki sposob ze naprawde sie smialam. Wgl caly czas z nim na scenie to byla jedna kupa smiechu :D
"-Chcialbys byc wampirem?
-Oczywiscie, ze nie, lubie Matta jako czlowieka"

Michael Malarkey (Enzo)
Bozeeee! Moj przystojniak! *.*
Tutaj moge sie pochwalic, bo stalam jakies kilka metrow od niego i zadalam mu pytanie, a on sie na mnie patrzyl i usmiechal *.*
Moje pytanie brzmialo czy chcialby cos zmienic w granym przez siebie Enzo albo czy moze chcialby grac kogos innego, a on odpowiedzial ze jasne ze nie, ze Enzo to "good guy" i uwielbia grac jego postac i ze przeciez jest bardzo lubiany :D
Kiedy stalam tak blisko niego i bylam jeszcze przed zadaniem pytania to myslalam, ze serce mi wyskoczy z piersi.. Naprawde bylam bardzo zestresowana. Faktem, ze moj angielski nadal nie jest jakis idealny, a w koncu mialam mowic do kogos takiego jak Michael i to przez mikrofon i kilkadziesiat ludzi takze slyszalo to jak mowie, wiec stresik byl.. Ale i tak zrobilabym to jeszcze raz!

A tutaj postacie z niedzieli:

Chris Wood (Kai Parker)
Chrisowi takze zadalam pytanie!! Tez myslalam, ze sie przy nim rozplyne!! Tak sie pieknie usmiechal hahhaha i wgl podziekowal mi za pytanie i powiedzial, ze bardzo mu sie podoba.  Zapytalam o to co lubi robic w wolnym czasie. ;) Niby takie proste pytanie, a jemu sie bardzo spodobalo. Troche sie rozgadal, ale tak w skrocie to odpowiedzial, ze ma pieska i ze uwielbia wychodzic z nim na spacery i z jego dziewczyna i ze lubi tez czytac ksiazki. :)

Steven Krueger (Josh Rosza z The Originals)
Nie wiem czemu, ale jakos nie moglam sie skupic jak Josh byl na scenie. Chyba dlatego ze zaraz po nim mialy byc gwiazdy wieczoru!! :D 

Najwazniejsi!!!!

 Paul Wesley - a wlasciwie to Paweł Wasilewski (Stefan Salvator) i Ian Somerhalder (Damon Salvator)
Nie moglam uwierzyc, ze ich widze! Zaczynajac ogladac Pamietniki Wampirow kilka lat temu w Polsce, w zyciu bym nie pomyslala, ze ich zobacze na zywo!! Wtedy to bylo takie nierealne.. Bo przeciez oni w Stanach, ja w takiej malenkiej Polsce, tysiace kilometrow od USA.. Ale to kolejna rzecz z mojej bucket list i dowod na to ze warto wierzyc, ze marzenia sie spelniaja!
 Bylam o krok od zadania im pytania, ale niestety czas sie skonczyl i mi sie nie udalo.. :(
A mialam genialne pytanie do Paula.. O to czy potrafi powiedziec cos po polsku, jak czesto jezdzi do Polski i kiedy teraz planuje wizyte. A i jeszcze czy chcialby moze jakies spotkanie fanow w Polsce zeby zorganizowano jak przyleci. :D
Ale no niestety nie udalo mi sie o to zapytac.. Ich czas na scenie sie skonczyl.. :(
Ale i tak mysl, ze ich widzialam i to z takiego bliska ogarnia mnie do szalenstwo! Czasami w to nie wierze, ale potem ogladam zdjecia i filmiki i wtedy juz wiem, ze naprawde tam bylam!! Hahah. :D

A tutaj taki krotki filmik z chlopakami! :)

Kocham ten moment kiedy Damon mowi..
"Ladies, just remember that I am not Damon"



A tymczasem stuknelo mi juz 300 dni w USA! :) Jeszcze 2 miesiace i koniec programu, a 3 miesiace i powrot do Polski. :)

Teraz czekam juz tylko na moje wakacje w Texasie i w Nowym Orleanie! *.*
Jeszcze tylko 10 dni!! :D


czwartek, 14 kwietnia 2016

Route 66 - road trip

Ostatni weekend spędziłam z piecioma innymi Poleczkami. :)
Wybralysmy sie na road trip droga 66 po Illinois! 

Bylo kilka prób żeby jakoś to zdjęcie wyszło i jako tako się udało. :D 

Jedyne na co mogłabym ponarzekać to trochę na niedzielna pogodę, bo trochę padało. :/ ale mimo to i tak miałyśmy wiele frajdy! *.*
Ale od początku.. ;)
Szóstka Poleczek zapakowane w vana z samego rana w sobotę wyruszyła w drogę. :)
Naszą wyprawę zaczęłyśmy w Palatine. ;)
Początek route 66 jest w Chicago, ale tam stwierdziliśmy, ze nie jedziemy bo tak naprawdę byłyśmy tam już wiele razy. :D Nie chcialysmy tracic czasu, bo tam zawsze korki.. ;p
Pierwszy przystanek na naszej drodze to Joliet gdzie znajduje sie więzienie z serialu "Prizon break (Skazany na smierc)" i wielu innych filmów.

Nie pomyślałabym, ze się tam kiedykolwiek znajdę.. Oglądałam "Skazanego na śmierć" jak bylam mała! :D



Uwielbiam oglądać miejsca, które wcześniej widziałam na ekranie telewizora a teraz mam możliwość widzieć to w rzeczywistości. *.*
Kolejne miejsce jakie odwiedziłyśmy to muzeum Route 66. ;)

Wszystkie muzea jakie odwiedziłyśmy byly świetne! 

A tutaj zdjecie z restauracji haha :D

Nie mogłyśmy tej stacji benzynowej znaleźć.. Miałyśmy już nawet zrezygnować.. "po co będziemy oglądać jakąś tam stara stacje.. xd" "bezsensu marnować czas na szukanie tego.." Padały rożne teksty, ale mimo wszystko nasz dzielny kierowca się nie poddał i dobrze! Bo ku naszemu ogromnemu zdziwienia bylo warto!! Miałyśmy tam naprawdę duzo frajdy! Poznałyśmy tam tez dwie panie które tez pobiły road tripa po drodze 66, tylko one z ta różnica ze mialy zamiar dojechać do samego jej końca czyli do Kalifornii (z czym my tylko do St Louis)

Pamiętam, ze będąc jeszcze w Polsce marzyłam, żeby miec takie zdjęcie.. xd Niby zwykły napis, ze historyczna droga 66, ale jakos tak. :)

Tutaj zrobiony przeze mnie filmik z tej wycieczki :)
klik ;)

Napisałabym więcej, ale jakoś nie mam weny i jestem naprawde zmeczona, nie moge sie ostatnio wyspac.. :( Od 3 tygodni chodze do collegu 4 razy w tygodniu, wiec moje dni wygladaja tak ze rano wstaje po 6, ogarniam najmlodszego do szkoly, pozniej sama szybko jade do collegu, wracam, robie szybko obiad (albo czasem nawet nie zdaze to robie pozniej) i pracuje do wieczora, posiedze chwile przy kompie i czas ucieka jak szalony.. :( Ale chcialam cos dodac z tego weekendu, wiec dodam chociaż tyle :)
Buziaki, Domi :*

piątek, 8 kwietnia 2016

9 miesiecy w USA czyli juz tylko 3 miesiace do konca programu..


JEJ! Jak ten czas pedzi ostatnio! :o
Nie zdazylam nawet napisac notki jak minelo mi 8 miesiecy, a tu juz 9 stuknelo.. ;p
Zaczelam sie martwic powrotem..
Pamietam, ze jak tu przylecialam to czas plynal jakos tak powolutku.. Byly mysli "jeszcze 10 miesiecy, 9 miesiecy, 8, 7, 6.. jeszcze tyle czasu do konca! :D)
A teraz? ;o
Jeszcze tylko 3 miesiace programu (+miesiac travel month wiec praktycznie to jeszcze 4 miesiace tutaj :D (troche mi lepiej haha)) ale to i tak nadal wydaje sie ze za krotko.. :(

Przez ostatni tydzien byla u mnie kolezanka - Aga. Byla w rematchu i kiedy minely jej juz 2 tygodnie musiala sie wyprowadzic od swojej host rodzinki, a do wylotu do swojej nowej rodziny w Waszyngtonie DC musiala poczekac jeszcze kilka dni, wiec miala tylko opcje, zeby mieszkac u LCC. :(
Mialam w planach zeby porozmawiac z moim host dad i zapytac go czy moze by u nas mogla sie zatrzymac (ostatnio spedzila tez z nami Wielkanoc i bylo swietnie) ale ku mojemu ogromnemu zdziwieniu kiedy opowiedzialam hostowi co sie przytrafilo Agnieszce i ze musi sie wyprowadzic, prawdopodobnie do LCC moj host sam zaproponowal, ze moze zostac w jego domu i moze spac u mnie (pamietam ze wtedy sie zasmial, bo powiedzial doslownie "She can sleep with you") 
Bylam mega szczesliwa i ona oczywiscie tez! :D
Ten tydzien byl po prostu super! Aga dziekuje Ci! :* (brakuje mi jej teraz..)


Tutaj macie blog Agi jesli ktos by chcial posledzic jej losy ;)


Cos sobie ostatnio uswiadomilam..
Ze nigdy nie napisalam zadnego dluzszego postu o Nowym Jorku :o
Bedac tam ponad 4 miesiece powinnam to zrobic i pamietam, ze sie nawet zabieralam kilka razy, ale jakos mi nie wyszlo.. ;p
Chyba zrobie to po krotce teraz bo czuje, ze powinnam! :)


Uwielbiam ten widok!

Slyszy sie wiele historii o Nowym Jorku. Ze jest cudowny, ze zadziwia, ze to stolica USA (oja, serio? :o hahha) 
Oczywiscie stolica Stanow nie jest, ale nie dziwie sie, ze niektorzy ludzie tak sobie mysla (ci ktorzy nie znaja sie na geografii, albo nie wiem jak mozna to nazwac xd) bo o tym miescie chyba kazdy czlowiek na swiecie wie i prawdopodobnie chcialby je zobaczyc.
Co ja moge powiedziec?
Osobiscie bylam bardzo zachwycona! Nie marzylam o tym, zeby tam znalezc host rodzinke, staralam sie nie patrzec na lokalizacje, ale kiedy juz sie okazalo, ze wyladuje na Staten Island, ktore jest obok Manhattanu bylam przeszczesliwa!
To uczucie kiedy pierwszy raz zobaczylam widok na Manhattan z promu bylo niesamowite! Nie moge sie doczekac, kiedy znow tam bede! (wybieram sie do NYC podczas mojego travel month na jakies kilka dni! :))

Oto "moje" Staten Island Ferry i widok na Statue Wolnosci (zdjecie zrobilam z ferry na ktorym wtedy bylam plynac na Manhattan :))

A tutaj NYC noca *.*

A tutaj na Roosevelt Island - wysepce obok Manhattanu :)

Z tej Roosevelt Island wrocilysmy razem z kolezanka taka kolejka (ktora kosztuje tyle co zwykly przejazd subway-em czyli $2,75) widoki piekne! Polecam kazdemu zeby sie przejechal. :D Przejazd trwa chwile (jakies 2 minuty moze, ale i tak mysle, ze warto, bo nie kosztuje duzo. :)


Zdjecia z mostu Brooklinskiego! *.* Musze na niego wrocic! I slyszalam ze trzeba koniecznie pojechac na Brooklin i zobaczyc go tez noca! ;)

 ***
Chyba na razie to tyle z Nowego Jorku :)
Na pewno dodam cos jeszcze stamtad, bo mam mnostwo zdjec! Niektorych nawet jeszcze nie ogladalam.. ;p
Jakie mam plany na te pozostale 4 miesiace w Stanach?
W ten weekend jade z dziewczynami z okolic Chicago na road tripa po Illinois (postaram dodac tez o tym post)
W kwietniu czeka mnie zjazd The Vampire Diares *.*
Oto bileciki! Juz sie nie moge doczekac jak zobacze Iana i Paula! Omg! *.*

W kwietniu bedzie tez koncert Justina Biebera w Chicago, na ktory chcialabym sie wybrac, ale jeszcze nie wiem czy pojde.. :( (ceny biletow to szalenstwo :/)

A w maju jade do Texasu! :D I nie tylko.. Miasta, ktore odwiedze to Dallas, San Antonio, Houston, Nowy Orlean i po raz kolejny Atlanta! *.* Nie moge sie juz doczekac!! :D

Co w czerwcu? (ostatni miesiac..)
Na pewno przylatuje moja siostra Andzia! <3 
I ide razem z nia na koncert Seleny Gomez! :)

Bileciki ;)

A pozniej juz Travel month, ktory jest dopiero w trakcie planowania. ;)
Ale na pewno znajdzie sie z nim zachodnie wybrzeze Stanow i Nowy Jork na koniec! :)
Na dzisiaj to chyba byloby tyle :)

Do nastepnego! :*