Nie myślałam, że kiedyś napiszę taki post.. :(
Naprawdę nie dopuszczałam myśli, że coś takiego mi się przytrafi..
Bo przecież w końcu..
Mała mnie uwielbia, ja ją zresztą też..
Host tata kupił mi bilet do Polski (z której wróciłam 26 dni temu)
A teraz co?!?
Rematch? Serio? :o
Wiem od tym od wczoraj..
Płakałam strasznie.. Bałam się i nadal się boję..
Na pewno zastanawiacie się jaki jest powód..
Otóż moja host rodzinka już nie potrzebuje au pairki..
Byłam pierwszą i ostatnią..
Nie będę się wgłębiać w szczegóły, bo to wszystko jest troszkę skomplikowane..
Jedno mogę napisać naprawdę szczerze od serca..
Bardzo pokochałam moją małą..
A teraz jak sobie pomyślę, że będę musiała ją zostawić i budować na nowo kontakt z nowym/nowymi dziećmi..
Od dzisiaj jestem juz oficjalnie w rematchu.
Wczoraj to była tylko rozmowa, która zresztą byla dosyć późno..
A dzisiaj rozmowa z LCC i ona potwierdzila, ze host już zerwał match..
Zadała mi kilka pytań odnośnie moich wymagań dotyczacych nowej host rodzinki i ma mi szukac.. *.* (zdradze, ze już znalazła mi jedną potencjalna rodzinę)
Moja koordynatorka jest po prostu świetna!! :D
Dzisiaj czuję się już spokojniej..
Pisałam, że ostatnio mi się z nimi nie układało, ale znając mnie ja nie odwazylabym sie na rematch..
Ale to nie była moja decyzja..
Co się stało to się stało...
Ogromnym plusem w moim rematchu jest to, że host powiedział mi, że jak tylko długo czasu będę potrzebować, żeby znaleźć dobrą rodzinkę to tak dlugo czasu mogę nadal u nich mieszkać..
I że będzie mi płacił nadal normalnie. ;)
Teraz pozostaje mi czekać..
Co ma być to Będzie - jak to niektórzy mówią. :)
Nie mogę się załamywać. :)
Do następnego. ;)
Mam nadzieję, że bedzie bardziej pozytywnie..
wtorek, 27 października 2015
wtorek, 20 października 2015
Central Park Zoo i muzeum Madame Tussauds
Chyba w końcu zacznę w miarę regularnie pisac. 😊
Ostatnio troszkę u mnie nieciekawie..
Nie mogę się dogadać ze swoją host rodzinką.. :(
Nie wiem jak to będzie, ale nie chcę pisać o tych negatywnych sprawach, więc napiszę o tym co się działo w weekend. :)
W sobotę to tak właściwie nic szczególnego.. pracowałam jak zwykle.. ;p
Ale za to niedziela świetnie spędzona w Nowym Jorku na Manhattanie. ;))
Razem z koleżanką z wyspy na ktorej mieszkam - Kasią wybrałyśmy się najpierw do Central Park Zoo, a później do Muzeum Madame Tussauds.
Ten dzień był po prostu wspaniały!
Od dawna brakowało mi, żeby coś nowego znów tu odkryć, zobaczyć.. *.*
Oto kilka zdjęć z zoo..
Ostatnio troszkę u mnie nieciekawie..
Nie mogę się dogadać ze swoją host rodzinką.. :(
Nie wiem jak to będzie, ale nie chcę pisać o tych negatywnych sprawach, więc napiszę o tym co się działo w weekend. :)
W sobotę to tak właściwie nic szczególnego.. pracowałam jak zwykle.. ;p
Ale za to niedziela świetnie spędzona w Nowym Jorku na Manhattanie. ;))
Razem z koleżanką z wyspy na ktorej mieszkam - Kasią wybrałyśmy się najpierw do Central Park Zoo, a później do Muzeum Madame Tussauds.
Ten dzień był po prostu wspaniały!
Od dawna brakowało mi, żeby coś nowego znów tu odkryć, zobaczyć.. *.*
Oto kilka zdjęć z zoo..
Pingwinki. *.*
Taki piękny misiu. :D
Tam miała być małpka w tle, ale uciekła.. :(
Panterka. ;)
A teraz zdjęcia z muzeum..
To było chyba pierwsze muzeum w którym aż tak bardzo się jarałam!! *.*
Co prawda Muzeum Historii Naturalnej też jest świetne (może dodam też kiedyś o nim notkę) ale to muzeum przebija wszystkie w których bylam jak dotąd!!
Troszkę zdjęć..
Z Usherem :D
Katy Perry :)
Ed Sheeran :D
Selenka *.*
Taylor Swift :)
Rihanna :D
Hej koleś! ;P
Hulk chce mnie zjeść.. o.o
Michael.. :)
Mam swoją prywatną żółtą taxi. :D
Jan Paweł 2 - Ucieszyłam się na widok tej figury :) tak miło ;))
Franciszek :D
Taylor Lautner - przystojniak *.*
Z prezydenckąparą fotka musi być :D
Z tego muzeum mam od groma zdjęć..
Ale nie chcę nimi zawalac bloga. :)
Niedziela bardzo pozytywna, mam nadzieję, że kolejna też taka będzie. :)
Odezwę się niebawem! Do następnego! ♡
środa, 14 października 2015
Minęło już 100 dni odkąd pojawilam się w USA
Już 100 dni!
Jak ten czas szybko leci.. :o
Przez te 100 dni trochę się działo..
Jestem z tych osób, które by chciały jeszcze więcej i dlatego mam nadzieję, że kolejne 100 dni przyniesie jeszcze więcej podróży, uśmiechu i niespodzianek. :)
Cieszy mnie myśl, że wlaśnie zaczęłam planować kolejną wycieczkę - do Bostonu. ;)
Mam nadzieję, że się uda, bo prawdopodobnie będę mogła mieć cały wolny weekend więc chciałabym go wykorzystać. ;)
Dzisiaj będzie krótko, bo jestem zmeczona i nie mam troszkę siły.. :(
Oto kilka zdjęć z ostatniej wizyty po mojej okolicy - Staten Island. :)
Jak ten czas szybko leci.. :o
Przez te 100 dni trochę się działo..
Jestem z tych osób, które by chciały jeszcze więcej i dlatego mam nadzieję, że kolejne 100 dni przyniesie jeszcze więcej podróży, uśmiechu i niespodzianek. :)
Cieszy mnie myśl, że wlaśnie zaczęłam planować kolejną wycieczkę - do Bostonu. ;)
Mam nadzieję, że się uda, bo prawdopodobnie będę mogła mieć cały wolny weekend więc chciałabym go wykorzystać. ;)
Dzisiaj będzie krótko, bo jestem zmeczona i nie mam troszkę siły.. :(
Oto kilka zdjęć z ostatniej wizyty po mojej okolicy - Staten Island. :)
Spacerek po plaży...
Te skorupiaki po prostu obrzydliwe.. Było ich tego dnia pelno na plaży. Nie wiedziałam jak mam się tam poruszać.. :o
Podoba mi się to, że w większości z domów mają wywieszoną flagę. ☺
Niby taki zwykły widok.. Teraz taka moja codzienność, ale normalnie to byłby pewnie jakiś wakacyjny widok.. :))
czwartek, 8 października 2015
Juz myslalam, ze nigdy nie napisze kolejnego postu. Naprawde, trudno jest sie zebrac w sobie i powiedziec.. "tak, zabiore sie za to teraz i napisze kilka slow na bloga.."
Ale w koncu sie udalo. :)
Zabralam sie za pisanie i mam nadzieje, ze ta notka jakos powstanie..
Ostatni czas byl po prostu crazy..
Gdy pisalam ostatnia, bardzo krotka notke myslalam, ze w koncu uda mi sie do regularnego pisania, ale jak widac moje plany nie wyszly i sie nie udalo..
A wszystko przez to, ze czas plynie tu jak szalony. naprawde..
Przed wyjazdem tutaj powtarzalam sobie wiele razy..
Bede pisac posty na blogu..
"Pozniej bede miala taka pamiatke dla siebie.."
Tak sobie myslalam..
Ale wiecie co..
Moje postanowienie odzylo.. xd
Bylam w Polsce..
Jestem tutaj zaledwie tydzien..
Tydzien temu wrocilam z mojej tygodniowej wizyty w Polsce.. xd
Wiem to jest incredible..
Bylam tu niecale 3 miesiace i wrocilam do mojej malej miejscowosci rodzinnej w Polsce, zeby ich odwiedzic, bo tak bardzo sie za nimi stesknilam..
Nie zrobilabym tego gdyby moj host nie zasponsorowal mi biletu w obydwie strony (TAK!! Kupil mi bilet do Polski i spowrotem do Stanow. *.*)
Jak mi to zaproponowal to nie moglam uwierzyc..
Ale zrobil to..
Kupil mi bilet..
Bylam na moich tygodniowych wakacjach..
Ale juz po wszystkim..
Wrocilam tutaj..
Chociaz jesli mam byc szczera to idac do samolotu mialam ochote odwrocic sie w droga strone i uciekac jak najdalej.. Chcialam wrocic do rodziny, do moich znajomych, do mojego pokoju..
Bylo mi ciezko..
Nie potrafie porownac tego w zadnym stopniu do pierwszego rozstania z rodzina..
Wtedy to wylacznie oni byli smutni, plakali..
Ja bylam szczesliwa na mysl o wylocie..
Nie dlatego, ze mialam ich zostawic, ale dlatego, ze zaczynalam przygode zycia..
A teraz bylo inaczej..
Ale to juz za mna.. Jestem tutaj spowrotem i niezmiernie sie ciesze, bo wiem, ze przede mna jeszcze mnowstwo pieknych miejsc do odkrycia..Mam do zobaczenia jeszcze naprawde wiele wspanialych miejsc..
Widzialam zaledwie Nowy Jork, Niagare i Toronto..
Wiem to nie jest malo, ale to mi nie wystarcza.. ;p
W planach mam jeszcze duzo wiecej. :)
Zdradze wam gdzie spedze Sylwestra..
Co prawda bede pracowac.. :( Ale jakos szczegolnie sie tym nie przejmuje, bo..
Moja host rodzinka zaplanowala tygodniowy cruise na Bahamy. *.*
Jaram sie!!
Taki stateczek. :D
Wiem, ze post nie wyszedl jakos bardzo dlugi, ale mam naprawde nadzieje, ze w najblizszym czasie beda sie pojawiac chociaz takiej dlugosci. :)
ps: przepraszam, za brak polskich znakow, ale mam laptop hosta i niestety moge pisac tylko w ten sposob. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























