Ale jak na razie cisza z ich strony.. :(
Jak będę wiedzieć coś więcej to od razu napiszę. :D
W środę w zeszłym tygodniu moja aplikacja wreszcie po kilkukrotnych poprawkach została wysłana do Londynu. W piątek około 9:00 dostałam e-mail z kolejną drobną poprawką, chodziło o okres opieki w aplikacji. Zmieniłam to szybko od razu i czekałam.. Po południu straciłam już nadzieję na to, że otworzą mi room.. Myślałam sobie "teraz to już zostało mi czekanie do poniedziałku.. :("
A tu niespodzianka.. Dokładnie o godzinie 17 sprawdzam pocztę a tam wiadomość otrzymana o 16:58, a tam taka piękna treść..*.*
"Dear Domi,
You have been accepted onto the Au Pair in America program. Please log into the Au Pair in America Website regularly to view any updates about your application. You will also find lots of useful information about matching with a host family and life in the US.
Please feel free to contact us with any questions and we hope to find you a great host family soon.
Kind regards,
Au Pair in America"
Uczucie jakie mnie wtedy ogarnęło wręcz nie do opisania.. Chciałam skakać z radości.. *.* uśmiech od ucha do ucha i biegnę do rodziców, żeby im powiedzieć, że w końcu się udało! Że otworzyli mi już room i że może niedługo pojawią się pierwsze rodzinki.. Mówię o tym siostrze, bratu.. Mam ochotę ogłosić to całemu światu. xd uczucie niesamowite.!
Po tak długim czekania moja cierpliwość została nagrodzona. ;)
Otwarcie roomu w liczbach..
Od interview minęło 25 dni,
Od przesłania aplikacji do Warszawy 19 dni,
Od przesłania do Londynu 3 dni. 😍
Trochę czekania było, ale nareszcie ta część już za mną. ;)
A teraz rozpoczęło się kolejna część i kolejne czekanie.. Chyba jeszcze gorsze niż poprzednio. Sprawdzanie poczty jeszcze częściej niż przedtem i modlenie się o pierwszy match.. xd
Juz się nie mogę doczekać kiedy to nastąpi.. A teraz nie pozostaje nic innego jak zachować spokój i być cierpliwą. ;)
Już ponad 2 tygodnie minęły od mojego interview i czekam, czekam.. i nadal czekam.. To czekanie jest takie męczące.. :(
Tak bardzo chciałabym mieć już otwarty room .. *.*
Ale wiem, że muszę być cierpliwa..
W czwartek odezwała się do mnie kobitka z agencji z Warszawy, musiałam zrobić kilka poprawek w aplikacji.
Z jednej strony się ucieszyłam, że w końcu ktoś się odezwał, ale z drugiej byłam lekko zirytowana, bo tyle razy poprawiałam juz coś w tej aplikacji, a nadal coś było nie tak. Wiem jednak, że oni chcą jedynie, żeby aplikacja nie miała żadnych błędów, więc wytykają najmniejsze błędy czy niedociągnięcia. :)
Musiałam jeszcze dodać kartę szczepień, wcześniej jej nie dodałam, bo nie wiedziałam, że jest potrzebna. Niemniej jednak po informacji od agencji w czwartek późnym wieczorem wszystko było już poprawione i uzupełnione. I teraz pora na kolejne czekanie.. Pani w e-mailu napisała mi, że jak tylko wszystko poprawię to aplikacja zostanie przesłana do Londynu, więc mam nadzieję, że otwarcie roomu coraz bliżej.. *.*
Już nie mogę się doczekać..
...
Tyle teraz się dzieje wokół mnie..
Ostatnie chwile w szkole, a co za tym idzie ostatnie sprawdziany, kartkówki, odpowiedzi. Już coraz bliżej końca.. Trochę mi smutno z tego powodu, ale wiem, że tak w życiu jest, że coś się kiedyś kończy i przychodzi pora na coś nowego.. A tym co nadejdzie to w moim przypadku wyjazd do USA. To może być najbardziej szalone wydarzenie w moim życiu.!
Ale jeszcze muszę postarać się za bardzo nie odbiegać w tą juz niedaleką przyszłość..
Bo jeszcze czas na teraźniejszość..
Zbliża się zakończenie roku szkolnego,
Koniec liceum,
Ukończenie szkoły średniej. :)
Nie myślałam, że tak szybko miną mi te 3 lata.. Czuję jakby to była chwila.. xd
Ogólnie rzecz biorąc to był dobry czas, czasem było dużo nauki, czasem trochę kombinowania, a czasem leciało się po prostu na farcie i te 3 lata po prostu jakoś minęły..
Niedługo matura, ale jakoś nie mam motywacji do nauki, do tego, żeby się teraz uczyć i powtarzać sobie wszystko co potrzebne.. Myślę o wyjeździe i o tym jak to wszystko będzie wyglądać w przyszłości. Nie myślę teraz o studiach, nie wiem co chcę studiować, a tym bardziej nie wiem kim chcę być..
Przyszłość jest teraz dla mnie jednym wielkim znakiem zapytania, ale wiem jedno. Przyszły rok chciałabym spędzić jako au pair w Stanach. A kto wie może kolejne 2 lata.. To się okaże. ;)
Jedno jest pewne, wiem czego chcę i będę do tego dążyć. :)
Może przez ten czas rozjaśni mi się co nieco w głowie i będę wiedziała na jakie studia iść czy kim bym chciała być.
Dużo osób, które znam uważa, że rok przerwy pomiędzy szkołą średnią, a studiowaniem jest totalnie bezsensu i to tylko marnowanie czasu..
"będziesz miała rok w plecy, to nic dobrego, później będziesz studiować z młodszymi od siebie"
Niby tak, ale będę bogatsza o doświadczenia jakiego nikt będąc na pierwszym roku studiów nie ma i możliwe, że nigdy już nie będzie miał możliwości doświadczyć..
Mamy jedno życie, myślę, że czasem trzeba ryzykować i słuchać głosu serca, podążac za marzeniami.. Po prostu żyć! :D Nikt nie powinien ingerować w nasze decyzje, życie jest tylko jedno i nikt go za nas nie przeżyje. My możemy jedynie próbować sprawić, żeby było ono jedyne w swoim rodzaju, musimy podążac za marzeniami i pozwolić sobie być szczęśliwym człowiekiem. :)