niedziela, 24 maja 2015

Wszystkie match'e

Stwierdziłam, że tak jak większość dziewczyn najpierw zrobię podsumowanie wszystkich rodzinek, a dopiero później dodam wpis o mojej perfect rodzince. *.*
Match 1:
Dwie dziewczynki, bliźniaczki 3 latka. Stan Michigan. Ponoć piękna okolica. Mieszkali niedaleko miasta Detroit. Przyznam, że byłam nimi zachwycona, ale chyba dlatego, że to był mój pierwszy match. Pisałam z hostem trochę, ale odpisywał mi po 4-5 dniach, więc ciężko miałam się z nimi dogadać czy umówić na skype. Bo kiedy mi pisał, że mogą w weekend rozmawiać i prosił, żebym mu podała kiedy ja mogę to on odpisywał na moją wiadomość po weekendzie we wtorek.. ;/ I tak było dwukrotnie.. Kiedy pojawiły mi się kolejne match'e ładnie im podziękowałam.
Match 2:
Kolejny match i kolejne bliźnięta.. ;p Tym razem chłopiec i dziewczynka - 8 lat. Pisałam dużo z hostka. Wydawała się być wspaniałą kobietą. Odpisywała mi niemal od razu. Umówiłyśmy się na skype. Pamiętny dzień - po mojej maturce pisemnej z polskiego. Rozmawiałam z nią i chwilowo z hostem prawie godzinkę. Przyznam, że trochę się stresowałam tą rozmową, ale było świetnie. Jak czegoś nie zrozumiałam to powtarzała, tłumaczyła innymi słowami. :D I ciągle się uśmiechała! Na koniec rozmowy zapytała czy nadal jestem nimi zainteresowana, powiedziałam, że oczywiście, a ona, że w takim razie porozmawia jeszcze z mężem i dadzą mi znać w najbliższym czasie.. Ale niestety nic nie napisali.. ;/ Trochę się na nich zawiodłam, bo mogli chociaż coś napisać, że znaleźli kogoś innego czy cokolwiek, ale no nic. ;) Stan Connecticut. Okolice wydawały się być, że tak powiem takie zwyczajne. Miasteczko miało ponoć "własną" plażę.
Match 3:
To właśnie mój PM. *.*
Więc ich zostawię na deser i w kolejnym poście o nich popiszę.. :D
Match 4:
Samotny ojciec z trójką dzieci. Rok po rozwodzie. Żona mieszka gdzieś niedaleko. Przyznam się szczerze, że od razu wiedziałam, że muszę z nich zrezygnować. Wiem, że to moja decyzja do kogo polecę, ale rodzice w tym przypadku w życiu nie zgodziliby się, żebym poleciała do samotnego ojca. xd Moim zdaniem trochę dziwna sytuacja, że dzieci zostały z ojcem, a nie z matką, ale różnie to bywa. Za dużo o nich nie wiem, bo po tym jak weszli mi na room i host napisał maila to od razu podziękowałam. Chociaż przyznam, że łatwo nie było, bo dzieci na zdjęciach wyglądały cudownie. I mała dwuletnia dziewczynka. *.* Stan Virginia. Mieszkali gdzieś na przedmieściach. Godzinkę od Waszyngtonu.
Match 5:
Znów stan Michigan. I znów bliźnięta, chłopiec i dziewczynka - 6 lat. Dwoje tatusiów. xd Trochę popisałam z jednym hostem. Proponowali całkiem dobre warunki. Całe piętro dla siebie. Własny samochód do dyspozycji. Było dużo plusów, ale ostatecznie im odmówiłam.
Match 6:
Rodzinka pojawiła mi się w dzień mojego wyjazdu do Wrocławia, gdzie jechałam po to, żeby się zobaczyć z hostką z match'u trzeciego, więc miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam co zrobić, ale jednak odpisałam im, bo wydawali się super rodzinką. Dwie dziewczynki - 4 i 7 lat. Umówiliśmy się nawet na rozmowę na skype, ale zrezygnowałam z niej, kiedy byłam już po spotkaniu z hostką z rodzinki nr 3. Mają nowe mieszkanko na wodzie, niedługo chcą się wprowadzić. Stan Maryland.
Match 7:
Pierwsza rodzinka z Californii!! *.* Spodobali mi się bardzo i jeszcze lokalizacja - San Diego! Jedno dziecko, chłopiec - niecałe 3 latka. Gdyby nie match trzeci to możliwe, że dłużej zastanowiłabym się nad nimi.. Bo ten match był dosłownie marzeniem.!
Match 8:
Znów California. *.* Hinduska rodzina z dwójką chłopców - 7 i 10 lat. Niby wydawali się być mili, ale list, który przysłała mi hostka, który miał 8 stron z lekka mnie przeraził. Tam było dosłownie wszystko.. Co au pair może, czego nie może. Niby fajnie, bo wszystko z góry jest określone. Ale jednak chyba trochę przesadzili. Jakoś długo się nad nimi nie zastanawiałam. Prawie od razu odmówiłam.
Match 9:
Rodzinka z trójką dzieci - dwie dziewczynki 10 i 7, chłopiec 4 latka. Stan Connecticut. 
Match 10:
Po raz kolejny stan Virginia. Dwie dziewczynki 8 i 10 lat. Na zdjęciach wyglądali na cudowną, kochającą się rodzinkę. Co do nich też nie wiedziałam co zrobić. Nadal czekałam na potwierdzenie od match'u trzeciego, więc ciężko mi było odmówić, ale musiałam, pomimo, że wydawali się być bardzo interesujący i zapewne chciałabym z nimi pogadać czy popisać. ;)
Match 11:
O tym match'u nie pisałam na blogu. Jakoś tak wyszło, że pojawił się on, a akurat nie miałam czasu, żeby napisać. Samotna matka z dwójką dzieci, chłopiec 12, a dziewczynka 10 lat. :)
Stan: New Jersey
Miejscowość: Mountain Lakes
Zwierzęta: pies
Rodzinka wydawała się super! Mieli wspaniały list i wiele zdjęć. Ale niestety po raz kolejny musiałam odmówić. 

Tyle match'y, a tu moim perfekt okazał się już ten 3. :D Jak to mówią do trzech razy sztuka! :) Niedługo pojawi się wpis o match'u trzecim! *.*

wtorek, 19 maja 2015

Ósmy, dziewiąty i dziesiąty match

Nie wiem jak to się stało, ale w ciągu jednego dnia pojawiły mi się, aż trzy kolejne rodzinki na roomie. :)
Match ósmy:
Stan: California
Dzieci: dwójka chłopców - 7 i 10 lat
Zwierzęta: brak
Co więcej?
Hinduska rodzinka. Mieli tylko jedno zdjęcie, list długi, a jeszcze wysłali mi w e-mailu uwaga.. 8 kolejnych stron o sobie, o tym czego oczekują od Au Pair, obowiązki, schedule, po prostu wszystko.. Niby wydawali się być mili, ale praca praktycznie przez cały tydzień..
W sobotę tez.. O niedzieli niby nic nie było dokładnie, ale było dodane, że okazyjnie dodatkowo czasem jakiś wieczór w weekend.. ;/ ogólnie rzecz biorąc od razu stwierdziłam, że nie chcę się w to pakować i odpisałam, że dziękuję za zainteresowanie, ale prawdopodobnie inna rodzinka zamierza mnie wybrać i życzę im znalezienia fajnej au pair. :) odpisali mi, że rozumieją, ze dziękują za szybką odpowiedź i ze życzą mi wspaniałego roku z super rodzinką. :)
Match dziewiąty:
Stan: Connecticut
Dzieci: dwie dziewczynki - 10, 7 lat i chłopiec 4 latka
Zwierzęta: kury
Co więcej?
Rodzina już jest od czterech lat w programie. Na zdjęciach wydawali się na super zgraną, kochającą się rodzinkę, ale nie podobało mi się troszkę to, że znów pracujące soboty.. :( List mieli dość krótki.. Pytali o skype, ale przyznaję się, że od razu odmówiłam..
Może jestem głupia, że tak odmawiam tym wszystkim rodzinom.. Boje się, że mogę później żałować jak coś nie wyjdzie z tym match'em trzecim, ale najwyżej będę się później martwić.. :)) teraz czekam na odpowiedź od nich. Prawdopodobnie już jutro będę wszystko wiedziała. Wgl ostatnio coś szaleją te rodzinki. ;p
Match dziesiąty:
Stan: Virginia
Dzieci: dwie dziewczynki 8 i 10 lat
Zwierzęta: kot
Co więcej?
Na zdjęciach wyglądają jak prawdziwa, typowa amerykańska rodzinka.. Starsza z dziewczynek tańczy balet. *.* Jeździ też na rolkach. Młodsza jest bardzo kreatywna. :) W programie są już od czterech lat i mają bardzo pozytywne wrażenia. Praca w tygodniu + 2 razy w miesiącu w weekend wieczorem gdy będą wychodzić na randki. :) Rodzinka bardzo fajna. Nie napisali mi maila, więc jeszcze ich nie skreśliłam.. Czekam do jutra..
Szczerze to już wybrałam rodzinkę.. Ale teraz czekam na 100% potwierdzenie. Związane to jest z powrotem hostki do Stanów i dlatego muszę czekać te kilka dni i moja aplikacji jest ciągle aktywna, ale z drugiej strony to pewności nie mam.. Chyba bym się załamała jakbym dostała odpowiedz, że jeden mnie nie chcą.. xd ojjj nie myślimy negatywnie.. ;p
Everything will be okey. :D
...
Chciałam się pochwalić, że od dzisiaj oficjalnie rozpoczęły mi się wakacje. *.* Zdałam dzisiaj ustny polski i koniec maturek!! Wreszcie. :D taka ulga mieć to wszyscy za sobą. :)
A teraz można planować wyjazd i możliwe, że niedługo pójdę do pracy. ;)

niedziela, 17 maja 2015

Szósty i siódmy match

Na roomie pojawiają mi się kolejne rodzinki, ale ja już chyba zdecydowałam..
Wczorajsze spotkanie było wspaniałe, ale najpierw może jednak napisze o match'ach jakie mi się pojawiły w ostatnich dniach, a z których przyznam, że musiałam już z lekkim bólem serca zrezygnować.
Match szósty:
Stan: Maryland
Dzieci: Dwie dziewczynki 4 i 7 latek
Zwierzęta: dwa psy
W wakacje mają przeprowadzić się do swojego nowego domu na wodzie. xd Jedzą zdrowo i są aktywną rodzinką. W liście napisali, że nie szukają au pair, która będzie siedzieć przed telewizorem, tylko oczekują, żeby spędzała z dziećmi aktywnie czas. Bardzo mi się spodobali. Umówiłam się już z nimi na skype, ale jednak go odwołałam. Musiałam, bo to by było bezsensu, ale o tym później. :)
Jeden minus tej rodzinki, którego na początku w ogóle nie zauważyłam to taki, że są niewierzący, czyli wychodziłoby na to, że nie obchodzą świąt, a szczerze się przyznam, że to musiało by być dziwne siedząc np w święta Bożego Narodzenia, a dla nich byłyby to normalne dni..
Kolejny match - siódmy:
Stan: California
Dzieci: chłopczyk 2,5 roku
Zwierzęta: pies
Host jest policjantem, a hostka jest chirurgiem oczu dla dzieci. Rodzinka również bardzo aktywna fizycznie. Hostka bierze udział w maratonach i innych biegach na dłuższy dystans. Chłopiec słodki. *.* Przyznam, że tutaj również ciężko było mi z nich zrezygnować, bo wydają się super rodzinką, ale nie można mieć wszystkich. Trzeba się zdecydować..
I właśnie tutaj wszystko sprowadza się do mojego wczorajszego spotkania z hostką z match'a trzeciego. *.* Cudowna kobieta! Rozmawiałyśmy 3 godzinki, a minęły jakby to była chwila. Dowiedziałam się o praktycznie o wszystkim. A co najważniejsze poznałam dziewczynkę, którą będę się opiekować. Jest taka słodka! *.* Zakochałam się w niej dosłownie. Miałam okazję się z nią pobawić, wzięła mnie nawet za rękę z czym zrobiło mi się tak bardzo miło na sercu. Dziewczynka rozumie jak się do niej mówi po polsku, ale odpowiada po angielsku. Jest bardzo mądrym dzieckiem. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym wybrać jakąś inną rodzinkę.. Oni są po prostu cudowni. *.* Hostka jest przemiła, przyznam że jak na razie nie zauważyłam u niej żadnej wady. Myślę, że będziemy miały dobry kontakt. Więc co teraz?
Teraz czekam aż wróci do Stanów i czekam na informacje zwrotną, ale jestem już taka szczęśliwa! Nie chcę jeszcze używać tych słów, ale to jest ta rodzinka.. Myślę, że następny post będzie przepełniony szczęściem i radością. :D Ale to jak już będę miała całkowitą pewność.
A z reszcie rodzinek musiałam po prostu odmówić. Nie chciałam im robić nadzieii, bo źle bym się z tym czuła, więc po prostu podziękowałam im i życzyłam, żeby znaleźli dobrą au pair. :)

poniedziałek, 11 maja 2015

Piąty match

Nie spodziewałam się kolejnej rodzinki, a tu proszę. Jakoś po godzinie 16:00 dostaję wiadomość na pocztę, że mam nowego match'a. Nie wierzyłam, ale od razu wchodzę na stronkę i widzę. Jest nowa rodzinka.Trochę informacji o nich:
Stan: Michigan 
Dzieci; bliźnięta: chłopiec i dziewczynka - 6 lat (chyba mam jakieś przyciąganie co do bliźniąt xd)
Zwierzęta: brak
Wszystko ładnie, pięknie, ale od razu co przykuło moją uwagę to zdjęcie profilowe. Na nim dwóch facetów z dziećmi. Jest to ładnie ujęte w liście, że w ich rodzinie jest dwóch ojców. Jestem tolerancyjna, więc stwierdziłam, że warto dać im szansę, nie chcę ich od razu przekreślać. Może warto porozmawiać i dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Po liście jeden z hostów wydaje się być super. Dowiedziałam się, że drugi ojciec już z nimi nie mieszka, więc mieszkałabym tylko z jednym z nich i dziećmi. Drugi ojciec mieszka gdzieś w pobliżu i ponoć są w stałym kontakcie z nim i często się widują. Jeden host jest dermatologiem, a drugi prawnikiem. Miałabym do dyspozycji całe trzecie piętro i samochód. Wstępnie wszystko wydaje się być okej. Nie napisał mi maila, ale stwierdziłam, że sama napiszę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie mówię "nie" , wszystko się okaże z czasem. :) Dowiedziałam się też, że jedna z dziewczyn też ma ten sam match. 

Jestem umówiona na spotkanie z hostką z match'a trzeciego. Przyjechała na dwa tygodnie do  rodziny do Polski, do Wrocławia. Też mam tam rodzinę, więc zaproponowałam spotkanie. Pomyślałam, że fajnie byłoby się poznać przed moim ewentualnym przyjazdem do nich. Stwierdziła, że to fantastyczny pomysł i się zgodziła. Tak więc w weekend się z nią widzę. Jestem bardzo ciekawa tego spotkania. Jak na razie wszystko wygląda obiecująco, ale nie napalam się aż tak bardzo. Wolę na razie podchodzić do wszystkiego na spokojnie. Jeszcze mam trochę czasu na wybór rodzinki, nie chcę się śpieszyć. 

sobota, 9 maja 2015

Trzeci i czwarty match

Mam wrażenie że dawno nie pisałam. Ale to wszystko przez te matury.. To był dla mnie ciężki tydzień. Codziennie jakiś egzamin. Wczoraj już padałam i stwierdziłam, że dzisiaj coś napiszę.
A więc tak..
3 match mam już od soboty, tak teoretycznie, bo coś dzieje się ze stronką APiA i rodzinka pojawiła mi się dopiero w środę, po czym w czwartek znów zniknęła.. Nie wiem co się dzieje, ale na szczęście to tylko agencja, bo rodzinka jest mną nadal zainteresowana. ;)
Kilka informacji o nich:
Stan: Nowy Jork
Miejscowość: Staten Island
Dzieci: jedna przesłodka dziewczynka 3 latka
Zwierzęta: 3 psy, dwie papugi (coś dla mnie, bo kocham zwierzęta i uwielbiam papugi)
Co więcej?
Powinnam wspomnieć, że host mama jest Polką. Zobaczymy z czasem jak to z nimi będzie, ale ta rodzinka jak na razie jest najbliższa memu sercu. *.*
W poniedziałek miałam Skype z rodzinką nr 2. Match drugi z bliźniakami 8 lat.
Są wspaniali. Dowiedziałam się wielu rzeczy o nich. Hostka na końcu zapytała się mnie czy nadal jestem nimi zainteresowana, powiedziałam, że tak, bo wtedy nie byłam jeszcze pewna co z matchem trzecim.
Powiedziała, że musi porozmawiać z mężem i przemyśleć wszystko i że da mi odpowiedź w najbliższym czasie przez e-mail, ale coś się jeszcze nie odzywają. Z drugiej strony tak naprawdę to tylko ich mam cały czas na roomie, ale to wszystko przez zawirowania agencji. ;) co z nimi jak się napiszą? Jak na razie nie wiem. Są wspaniali, ale match trzeci gości w moim sercu. :)
Match czwarty:
Stan: Virginia
Dzieci: dziewczynka 2 latka, chłopcy 10 i 13 lat
Zwierzęta: kot
Co więcej?
Dziećmi zajmuje się samotny ojciec po rozwodzie, a jego była żona mieszka gdzieś niedaleko. Szczerze mówiąc od razu wiedziałam, że nie odnalazłabym się w tej rodzince, bałam się jak to może być. Pewnie dzieci bardzo przeżyły rozstanie rodziców. Bałam się, że mogłabym się tam dziwnie czuć, więc od razu na pierwszego maila odpisalam dziękując za zainteresowanie mną. Ciężko mi było na sercu, ale wiedziałam, że muszę to zrobić. Na zdjęciach dzieci są takie słodkie. *.*
Ale już po wszystkim, odmówiłam im, a on odpisał życząc mi powodzenia i szczęścia z inną host rodzinką. :)
Coś z poza świata au pair..
Jestem już po pierwszym tygodniu matur.. Jakoś to przeżyłam. :D
Wydaje mi się, że zdałam. :)
Tzn jeden egzamin na pewno, bo znam już wynik. xd w czwartek miałam angielski ustny. :) Stres był najgorszy, ale jestem zadowolona z wyniku. ;)
Oby tak dobrze poszedł mi też polski ustny..