niedziela, 22 listopada 2015

Początki u nowej host rodzinki :)

Przed przylotem do nowej host rodziny, do Chicago byłam cały czas zajeta..
Po pierwsze pakowanie, pakowanie i jeszcze raz pakowanie.. na szczęście jakoś się zmieściłam w moje dwie walizki i torebkę. :)
Po drugie.. próbowałam się nacieszyć Nowym Jorkiem jak najbardziej się tylko da.. *.* udało mi się jeszcze całkowicie spontanicznie wyjść do klubu na Manhattanie. ;) Do NYC na pewno jeszcze wrócę, ale to dopiero w Lipcu, więc do tego czasu będę bardzo tęsknić.. :( Pomimo wszystko kocham to miasto! ♡
Po trzech pożegnania. xd
Z kolezankami z okolicy, z moją kochaną małą Julią, z hostką (juz mi za nimi tęskno, a widziałam się z nimi zaledwie 5 dni temu..)
Ciężko mi było stamtąd odjezdzac.. :( ale jak trzeba to trzeba.. musiałam opuścić ten piękny widok za oknem..


W środę rano asystentka hosta (właściwie to powinnam pisać bylego hosta xd) zawiozla mnie na lotnisko i zaczęło się czekanie..
Samolot był opóźniony, bo w Chicago była burza i wiał silny wiatr. :/ 
Szczerze?
Siedząc na tym lotnisku czułam się beznadziejnie..
Niby wiedzialam, że czeka mnie nowa przygoda, że przecież super, że znalazłam rodzinę, bo zawsze była możliwość powrotu do Polski (na co jeszcze nie jest czas) .. niby wiedziałam, że mimo wszystko jestem po części szczęściarą to i tak bałam się tego wszystkiego..
Bo znów miałam się wszystkiego od początku uczyć, poznawać wszystkich, mieć nowy pokój, wypakowac walizki, przekonać się do nowych ludzi.. Znów musiałam poznać okolicę, "nauczyc sie" jezdzic nowym autem, zdac prawko.. poznać nowe osoby, au pairki w okolicy (odnalezc je) ...
Dużo tego jest..
Ale nic nie mogę poradzic, stało się i może w przyszłości będę się cieszyć, że tak się potoczyło.. :) zobaczymy..
Okej.. to może napisze w końcu coś o pierwszych wrazeniach i rodzince..
Wszyscy są bardzo mili. :)
Najwięcej czasu spędzam jak na razie z 9-latkiem. ;)
14-nastolatek trzyma się trochę na uboczu, a 17-nastolatek ma swoje życie i nim się raczej opiekowac nie będę. ;p Jak na razie nie mogę powiedzieć, bo chlopcy są świetni! I host tata tez. ;)
Poznałam tez dziadków z oby dwóch stron i jeszcze dziewczynę hosta. :)
Generalnie mam tutaj gotować obiady, a jak na razie upiekłam tylko muffinki jednego dnia i dzisiaj zrobiłam budyń (ale dzisiaj tak naprawdę miałam dzień off :)) Jedna z babci ciągle gotowała bo przyjechali na kilka dni i mają być znów od środy na Thanksgiving. :) Ciekawi mnie to święto. :D Nie mogę się doczekać wielkiego turkey na stole. :P
Aaa no i nie mogę się doczekać jak zobaczę Chicago.. *.* (jak na razie widziałam tylko z góry, ale było pochmurno i slabe zdjecie mam)


Myślę, że w przyszły weekend tam zawitam! :D
Co więcej z newsów? 
Przylecialam tutaj w środę, pogoda była nienajgorsza.. Każdy mnie straszyl że tu bedzie bardzo zimno, ale uważam, że nie było aż tak źle.. 
Ale trwalo to tylko do piątku wieczora.. Bo zaczął padać ŚNIEG! :o
A oto zdjęcie z soboty rano:


Do następnego!! ;*




środa, 11 listopada 2015

Drugi perfect (?) match.. czyli już po rematchu, bo znalazłam nową host rodzinkę!

Już po wszystkim..
Dokładnie po 16 dniach znalazłam nową host rodzinkę..
P
Uwaga, uwaga.. zmieniam miejsce zamieszkania..
Czeka mnie przeprowadzka do Chicago!! :)

Czy się cieszę?
Jeśli chodzi o rodzinkę to jestem podekscytowana, ale też trochę się boję..
To już nie jest to samo uczucie, które towarzyszyło mi z pierwszą rodzinką..
Pomijając to, że wtedy swietowalam znalezienie rodzinki ze znajomimi i rodzinką w Polsce.. Tu chodzi o to, że wybierajac tą rodzinkę nie czułam się jakoś w 100% pewna.. i nadal nie jestem..
Nie mówię, że rodzinka mi się nie podoba, bo wydają się być świetni, ale mam pewne obawy co do różnych rzeczy..
Coś o rodzince..
Single dad z trójką synów  (jak tak to piszę to nie wierzę w co ja się pakuję xd)
Wiek chłopców 17,14,9
Właściwie to moim głównym zajęciem tam to będzie przygotowanie im posiłków, będę ich kierowcą i pomagala w pracy domowej dwóm mlodszym chlopcom. :)
Już za tydzień tam zawitam..
18 listopada 2015 pojawie się w Chicago! :D
Nie myślałam, że tam wyladuje.. xd
Najbardziej czego mi szkoda to tego, że tutaj w Nowym Jorku mam już mnóstwo znajomych, znam to miasto i okolicę.. Jednym słowem przyzwyczajenie. Zadomowiłam się tutaj, a teraz przeprowadzka.. :( i właśnie z tego powodu trochę mi smutno..
Ale wiem, że nic nie dzieje się bez powodu i że może tam czekają na mnie wspaniale i niezapomniane chwile. :)

środa, 4 listopada 2015

Tydzień w rematch'u minął i nic..

Wczoraj minął mi tydzień odkąd jestem w rematch'u. . Ale tak naprawdę to czuję się jakby minęło dużo więcej.
Nadal czekam..
Nie byłam pewna czy otworzą mi room, ale jednak otworzyli i oto informacja jaka mi się pojawiała na stronce..
Miałam dwie rodzinki (jedna z Connecticut, a druga z Chicago) z którymi trochę rozmawiałam, ale niestety nic z tego nie wyszło.. :/
Teraz mam kolejną rodzinkę, która mieszka niedaleko mnie, tzn jakąś godzinkę. :)
***
Jak atmosfera w domu mojej jeszcze obecnej host rodzinki?
Jest nieciekawie..
Uwielbiam małą!! Julia jest cudowną, przesłodką dziewczynką i naprawę nie wiem jak się z nią rozstanę.. ale wszystko w tym domu już mnie tak bardzo dobija, że jedyne o czym myślę to.. kiedy ja się stąd wyprowadzę?!?
Mam nadzieje, że do innej host rodzinki, a nie do Polski..
Nie chcę jeszcze wracać..
Przyznam, że pogodzilam się, że jeśli nie znajdę innej rodzinki to co.. trudno.. takie życie..
Będę coś myśleć, żeby moje życie nie było nudne po powrocie do Polski.. xd ale jeszcze o tym niechcr myśleć!
Znajdę nową host rodzinkę!! *.*
Chciałabym coś dodać..
Napisałam, że uwielbiam moją małą, ale nie tylko ją, moja host mama jest wspaniała!
Tak naprawdę to decyzja o moim odejściu to wyłącznie decyzja hosta (a w sumie to jego mamy.. xd)
Odezwę się jak będą jakieś dobre wieści!! 😊