czwartek, 21 stycznia 2016

200 dni w Stanach..

Zauważyłam, że dodaję tylko posty o mijającym mi tutaj czasie.. Naprawdę on ucieka.. W tygodniu kiedy chłopaki chodzą do szkoły dni mijają mi bardzo szybko, a weekendy jeszcze szybciej.. xd Ostatnio spędzam dużo czasu w Chicago. :) Podoba mi się tam bardzo! Tylko mogłoby być cieplej..
No, ale niestety mamy zimę.. :)


A tutaj fotka sprzed domu Kevina, z filmu "Kevin sam w domu" *.* Byłam tam już po raz drugi i pewnie przejadę się jeszcze kilka razy, bo jak moje koleżanki z NY przyjadą to mozliwe, że też będą chciały tam jechać. :D
Dom ten znajduję się w Winnetce, jakieś 20 min autkiem od Chicago. :) Ale jeżdżą też pociagi czy autobus. ;)
A i mam jeszcze zdjęcie kościoła z Kevina..

Pokażę Wam coś.. :)
Ostatnio znalazłam taką piękną pracę u najmłodszego w jego teczce..
Zrobiło mi się mega miło. *.* Narysował mnie i te kilka zdań sprawiły, że zrobiło mi się cieplej na serduszku. :) dla takich chwil warto być Au Pair  :D

Zastanawiam się od kilku dni nad przedłużeniem programu.. Teraz kiedy te dni mijają tak szybko, boję się, że zaraz się obudzę i stuknie mi 12 miesięcy i trzeba bedzie wracac.. A spodobało mi się bardzo życie Au Pair i chyba mogłabym jeszcze trochę zostać..
Ale jak wiecie zawsze są jakieś za i przeciw..
Ostatnio je sobie wypisywałam..
Na mojej liście za tym żeby zostać dłużej pojawiły się między innymi..
-Więcej podróży i przygód!
-Polepszanie języka angielskiego!
Ale znów z drugiej strony boję się, że za bardzo się rozleniwie i że będzie ciężko na studia iść.. (i będę kolejny rok do tyłu w porównaniu do mojego rocznika)
I dodatkowa kwestia jest taka, że nie wiem czy dam rade koleiny rok jako Au Pair..
Kolejne święta bez rodziny..
Hmmm.. szczerze to jak dla mnie strasznie trudna decyzja..
Podoba mi się życie tutaj.. Ciągle podróże, poznawanie nowych ludzi, nowych miejsc.. SPEŁNIENIE MARZEŃ! Będąc tutaj przez te 200 dni spelnilam więcej swoich marzeń niż w pozostałej części mojego życia.. (a co jest najlepsze spelnie jeszcze więcej! )
Powinniśmy starać się spełniać swoje marzenia i dążyć do wyznaczonych celów! Pamiętajcie wszystko jest możliwe! Trzeba tylko w to uwierzyć i małymi krokami do tego dążyć! :)

Za tydzień jadę na weekend do Atlanty. :))
A za trzy tygodnie na tydzień na Florydę! :D
I can't wait!! *.*

czwartek, 7 stycznia 2016

6 miesięcy w USA mija mi dokładnie dzisiaj..

Pamiętam jakby to bylo dzisiaj jak wsiadałam do samolotu ktory zabrał mnie do wymarzonego USA! *.*  I to uczucie jakie ogarnęło mnie kiedy byłam gdzieś nad oceanem w drodze do Stanów.. Bałam się tego co będzie.. Z jednej strony wielkie podekscytowanie, a z drugiej przerażenie..
Zostawilam całą rodzinkę, chwilę wcześniej pozegnalam się z nimi, mama płakała, reszta też miała łzy w oczach, a ja starałam się jak najbardziej mogłam, żeby się nie rozkleić..
Nie było łatwo,  wiedziałam, że będę tęsknić, ale chciałam, żeby to się w końcu stało..
Żeby moje marzenie się spełniło!
No i się udało!! Jestem tutaj już 6 miesięcy.. 182 dni..
Oto killa zdań, które napisałam będąc wtedy w samolocie:

"To co teraz napisze to coś niewiarygodnego..
Naprawdę myślałam, że to się nie wydarzy..
Że to tylko jakiś sen i w końcu się skończy..
Że nigdzie nie wylecę bo coś tam..
A tu jednak!!
Lecę!
Jestem właśnie nad oceanem! *.*
Jest 10:41 czasu polskiego, a czasu amerykańskiego (Nowy Jork) 6h wcześniej. :)
This is crazy! I can't believe!"

I nadal czasem w to nie wierzę.. Jestem jakieś 10 tysięcy kilometrów od domu i spełniam swoje marzenie i jak sobie tak teraz o tym myślę to czuję się wspaniale z myślą, że naprawdę mi się to udało..
Jeszcze rok temu czytałam blogi innych au pair i nie dowierzałam że ja też mogę..
Ale wiedziałam, że spróbować spróbuję i się udało!

Co się zmieniło po tych 6 miesiacach?
Bardzo dużo!
Najwazniejszy fakt mojego au pairkowania jest taki, że zmieniłam host rodzinę.. Mój Perfect Match niestety nie okazał się perfect.. :(
Bardzo bałam się, że wrócę do domku..
Z jednej strony myślałam, że co ma być to będzie. . Ale z drugiej nie chciałam jeszcze powrotu.. mam tu jeszcze masę rzeczy do zrobienia, mnóstwo rzeczy do zobaczenia.. *.*
No i znalazłam host rodzinę w West Chicago, stanie Illinois. :) I jak na razie ich po prostu uwielbiam!! Są genialni! :D

Pochwalę się że zdałam prawo jazdy!! *.*
Już drugi raz w życiu.. hahaha. :D
Ale tutaj to nie było takie stresujące przeżycie jak w Polsce.. :o zalatwilam wszystko w jeden dzień. .
Po prostu tempo ekspresowe..
Pierwsze okienko - dostałam numerek
Drugie okienko - pani sprawdziła mój wzrok, ja wgl o tym zapomniałam i poczułam się tak głupio, bo powinnam była sobie powtórzyć alfabet po angielsku (aż wstyd przyznać) bo nie znam wymowy wszystkich literek po angielsku.. xd i się dosłownie bałam, że zaraz wyjdzie że ślepa jestem przez moją polską wymowę.. ;p powiedziałam o tym pani i się zasmiala i zapytala czy nosze okulary albo soczewki i jak odpowiedzialam ze nie to powiedziała że nie ma problemu i moje "badanie" przebiegło pomyślnie. :D Dowiedziałam się jeszcze, że jej mąż ma polskie korzenie i że jego ojciec miał na nazwisko Mickiewicz ale je zmienił bo było bardzo trudne do wypowiedzenia dla ludzi tutaj (ona też powiedziała to w taki sposób, że ledwie zrozumiałam. :)
Kolejne okienko zaplata - tylko 5$ !! (Osoby powyżej21 lat 35$ ale moim zdaniem to i tak malo!)
Później written test i tutaj sie zdziwilam bo rzeczywiście był to "written" kartka i dlugopis i do stolika. :D i masz tyle czasu ile potrzebujesz, później pani szybko sprawdzila i zdałam!  Miałam 4 błędy na 7 dopuszczalnych. :)
Później chwilę poczekalam na pana egzaminatora i road test zdawalam moim autkiem które mam do dyspozycji od host rodzinki. :) (co najlepsze sama przyjechałam tym autem na egzamin. ☺
Jakieś 15-20 minut i ZDANE!! :D
A później pstryk, zrobili mi zdjęcie na miejscu i od razu dostałam swoje stanowe prawo jazdy *.*

Powinnam dodać ten post wcześniej bo już po północy i jest tak jakby 8 styczeń a powinnam dodać 7 stycznia, ale mialam dzisiaj cluster meeting i późno wróciłam i niestety tak wyszło.. :(
A tak wgl to spotkanie megaaa! Gralismy w laser tag. :D moja drużyna - niebieska wygrała 2 razy! 😀

Do następnego! ;*