czwartek, 7 stycznia 2016

6 miesięcy w USA mija mi dokładnie dzisiaj..

Pamiętam jakby to bylo dzisiaj jak wsiadałam do samolotu ktory zabrał mnie do wymarzonego USA! *.*  I to uczucie jakie ogarnęło mnie kiedy byłam gdzieś nad oceanem w drodze do Stanów.. Bałam się tego co będzie.. Z jednej strony wielkie podekscytowanie, a z drugiej przerażenie..
Zostawilam całą rodzinkę, chwilę wcześniej pozegnalam się z nimi, mama płakała, reszta też miała łzy w oczach, a ja starałam się jak najbardziej mogłam, żeby się nie rozkleić..
Nie było łatwo,  wiedziałam, że będę tęsknić, ale chciałam, żeby to się w końcu stało..
Żeby moje marzenie się spełniło!
No i się udało!! Jestem tutaj już 6 miesięcy.. 182 dni..
Oto killa zdań, które napisałam będąc wtedy w samolocie:

"To co teraz napisze to coś niewiarygodnego..
Naprawdę myślałam, że to się nie wydarzy..
Że to tylko jakiś sen i w końcu się skończy..
Że nigdzie nie wylecę bo coś tam..
A tu jednak!!
Lecę!
Jestem właśnie nad oceanem! *.*
Jest 10:41 czasu polskiego, a czasu amerykańskiego (Nowy Jork) 6h wcześniej. :)
This is crazy! I can't believe!"

I nadal czasem w to nie wierzę.. Jestem jakieś 10 tysięcy kilometrów od domu i spełniam swoje marzenie i jak sobie tak teraz o tym myślę to czuję się wspaniale z myślą, że naprawdę mi się to udało..
Jeszcze rok temu czytałam blogi innych au pair i nie dowierzałam że ja też mogę..
Ale wiedziałam, że spróbować spróbuję i się udało!

Co się zmieniło po tych 6 miesiacach?
Bardzo dużo!
Najwazniejszy fakt mojego au pairkowania jest taki, że zmieniłam host rodzinę.. Mój Perfect Match niestety nie okazał się perfect.. :(
Bardzo bałam się, że wrócę do domku..
Z jednej strony myślałam, że co ma być to będzie. . Ale z drugiej nie chciałam jeszcze powrotu.. mam tu jeszcze masę rzeczy do zrobienia, mnóstwo rzeczy do zobaczenia.. *.*
No i znalazłam host rodzinę w West Chicago, stanie Illinois. :) I jak na razie ich po prostu uwielbiam!! Są genialni! :D

Pochwalę się że zdałam prawo jazdy!! *.*
Już drugi raz w życiu.. hahaha. :D
Ale tutaj to nie było takie stresujące przeżycie jak w Polsce.. :o zalatwilam wszystko w jeden dzień. .
Po prostu tempo ekspresowe..
Pierwsze okienko - dostałam numerek
Drugie okienko - pani sprawdziła mój wzrok, ja wgl o tym zapomniałam i poczułam się tak głupio, bo powinnam była sobie powtórzyć alfabet po angielsku (aż wstyd przyznać) bo nie znam wymowy wszystkich literek po angielsku.. xd i się dosłownie bałam, że zaraz wyjdzie że ślepa jestem przez moją polską wymowę.. ;p powiedziałam o tym pani i się zasmiala i zapytala czy nosze okulary albo soczewki i jak odpowiedzialam ze nie to powiedziała że nie ma problemu i moje "badanie" przebiegło pomyślnie. :D Dowiedziałam się jeszcze, że jej mąż ma polskie korzenie i że jego ojciec miał na nazwisko Mickiewicz ale je zmienił bo było bardzo trudne do wypowiedzenia dla ludzi tutaj (ona też powiedziała to w taki sposób, że ledwie zrozumiałam. :)
Kolejne okienko zaplata - tylko 5$ !! (Osoby powyżej21 lat 35$ ale moim zdaniem to i tak malo!)
Później written test i tutaj sie zdziwilam bo rzeczywiście był to "written" kartka i dlugopis i do stolika. :D i masz tyle czasu ile potrzebujesz, później pani szybko sprawdzila i zdałam!  Miałam 4 błędy na 7 dopuszczalnych. :)
Później chwilę poczekalam na pana egzaminatora i road test zdawalam moim autkiem które mam do dyspozycji od host rodzinki. :) (co najlepsze sama przyjechałam tym autem na egzamin. ☺
Jakieś 15-20 minut i ZDANE!! :D
A później pstryk, zrobili mi zdjęcie na miejscu i od razu dostałam swoje stanowe prawo jazdy *.*

Powinnam dodać ten post wcześniej bo już po północy i jest tak jakby 8 styczeń a powinnam dodać 7 stycznia, ale mialam dzisiaj cluster meeting i późno wróciłam i niestety tak wyszło.. :(
A tak wgl to spotkanie megaaa! Gralismy w laser tag. :D moja drużyna - niebieska wygrała 2 razy! 😀

Do następnego! ;*


5 komentarzy:

  1. Super, że się układa! :) Pisz częściej. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jakoś się układa. *.* też pozdrawiam! :*

      Usuń
  2. Cieszę się bardzo, że tak dobrze się czujesz w swojej nowej rodzinie! Teraz zostaje Ci tylko planować weekendy i wakacje i zwiedzać ile się da! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Podróżowanie najważniejsze! *.*

      Usuń
  3. Cześć! Ruszył nowy, systematycznie prowadzony, oficjalny blog, w którym są zebrane wszystkie blogi au pair z Polski! Serdecznie zapraszam do dołączenia!
    http://aupair-poland.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń