czwartek, 14 kwietnia 2016

Route 66 - road trip

Ostatni weekend spędziłam z piecioma innymi Poleczkami. :)
Wybralysmy sie na road trip droga 66 po Illinois! 

Bylo kilka prób żeby jakoś to zdjęcie wyszło i jako tako się udało. :D 

Jedyne na co mogłabym ponarzekać to trochę na niedzielna pogodę, bo trochę padało. :/ ale mimo to i tak miałyśmy wiele frajdy! *.*
Ale od początku.. ;)
Szóstka Poleczek zapakowane w vana z samego rana w sobotę wyruszyła w drogę. :)
Naszą wyprawę zaczęłyśmy w Palatine. ;)
Początek route 66 jest w Chicago, ale tam stwierdziliśmy, ze nie jedziemy bo tak naprawdę byłyśmy tam już wiele razy. :D Nie chcialysmy tracic czasu, bo tam zawsze korki.. ;p
Pierwszy przystanek na naszej drodze to Joliet gdzie znajduje sie więzienie z serialu "Prizon break (Skazany na smierc)" i wielu innych filmów.

Nie pomyślałabym, ze się tam kiedykolwiek znajdę.. Oglądałam "Skazanego na śmierć" jak bylam mała! :D



Uwielbiam oglądać miejsca, które wcześniej widziałam na ekranie telewizora a teraz mam możliwość widzieć to w rzeczywistości. *.*
Kolejne miejsce jakie odwiedziłyśmy to muzeum Route 66. ;)

Wszystkie muzea jakie odwiedziłyśmy byly świetne! 

A tutaj zdjecie z restauracji haha :D

Nie mogłyśmy tej stacji benzynowej znaleźć.. Miałyśmy już nawet zrezygnować.. "po co będziemy oglądać jakąś tam stara stacje.. xd" "bezsensu marnować czas na szukanie tego.." Padały rożne teksty, ale mimo wszystko nasz dzielny kierowca się nie poddał i dobrze! Bo ku naszemu ogromnemu zdziwienia bylo warto!! Miałyśmy tam naprawdę duzo frajdy! Poznałyśmy tam tez dwie panie które tez pobiły road tripa po drodze 66, tylko one z ta różnica ze mialy zamiar dojechać do samego jej końca czyli do Kalifornii (z czym my tylko do St Louis)

Pamiętam, ze będąc jeszcze w Polsce marzyłam, żeby miec takie zdjęcie.. xd Niby zwykły napis, ze historyczna droga 66, ale jakos tak. :)

Tutaj zrobiony przeze mnie filmik z tej wycieczki :)
klik ;)

Napisałabym więcej, ale jakoś nie mam weny i jestem naprawde zmeczona, nie moge sie ostatnio wyspac.. :( Od 3 tygodni chodze do collegu 4 razy w tygodniu, wiec moje dni wygladaja tak ze rano wstaje po 6, ogarniam najmlodszego do szkoly, pozniej sama szybko jade do collegu, wracam, robie szybko obiad (albo czasem nawet nie zdaze to robie pozniej) i pracuje do wieczora, posiedze chwile przy kompie i czas ucieka jak szalony.. :( Ale chcialam cos dodac z tego weekendu, wiec dodam chociaż tyle :)
Buziaki, Domi :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz