Dokładnie 3 tygodnie temu wróciłam ze swojej 13 miesięcznej przygody w Stanach do Polski..
Jak się wtedy czułam?
Szczerze mówiąc dziwnie..
Cieszyłam się, ze wróciłam do rodziny, do znajomych..
Ale jednak z drugiej strony poczułam pewnego rodzaju pustkę.. i nadal ja czuje.. Ten oment kiedy samolot wylądował w Warszawie.. niedopisania.. myśl, ze to już po wszystkim..
USA na zawsze będzie w moim sercu, ten kraj był moim domem przez ponad rok i naprawdę pokochałam życie tam..
Bylo wiele cięższych momentów, nie mowie, ze było przez cały rok kolorowo, bo to chyba by było niemożliwe..
Wiele tam przeżyłam, ale na pewno powtórzyłabym taki wyjazd jeszcze raz.. ;)
Duzo mnie ten rok za granica nauczył.. na pewno troszkę dorosłam, stałam się bardziej samodzielna..
Podszkoliłam język angielski (wiem, ze nadal nie jest on perfect ;p) ale jestem z siebie mega dumna, bo przy wyjeździe mój poziom angielskiego był naprawdę marny..
Czy brakuje mi Stanów?
Tak!! i to baaardzooo!!!
Nadal kiedy jestem w mieście i słyszę ludzi mówiących wkoło mnie po polsku to szaleje i zastanawiam się: Czemu oni mówią po polsku? ;o Może to jest głupie, ale nie mogę się przyzwyczaić do tego,. xd Tak samo jak do polskich pieniędzy czy tego żeby zamiast excuse me powiedzieć przepraszam czy np w sklepie przy kasie zamiast thank you - dziekuje..
Wiem, ze pewnie z czasem mi to przejdzie, ale jak na razie mi po prostu dziwnie.. A minęło już 3 tygodnie..
Co do rodziny to nie czuje, zebym gdziekolwiek wyjeżdżała,, :D Jest jak kiedys.. :)
Co do znajomych to.. ahhh.. dluuugo by na ten temat pisac.. Szczerze to jest duzo gorzej niż myslam.. mega duzo się pozmieniało i czuje, ze juz trochę tutaj nie pasuje.. tzn bywały momenty, ze czułam się okej, ale bywały, ze czułam się jak jakiś totalny obcy.. xd
Jak spoglądam w lustro to nadal widze ta sama Dominike, którą byłam rok temu, ale wiem, ze wewnątrz mnie zaszły wielkie zmiany, czuje to.. Jestem bogatsza o wielkie doświadczenie, które zdobyłam sama z dala od domu i czasem nie wierze aż w to, ze naprawdę udało mi się dokonać tego co dokonałam.. Z drugiej jednak strony, wiem, ze nie zmieniłam się jakoś totalnie o 180 stopni.. po prostu ten rok mnie nauczył kilku rzeczy i troszkę się pozmieniało w mojej główce, ale myślę, ze na lepsze i naprawdę uważam, ze taki wyjazd jest wspaniały żeby poznać samego siebie!!
Także ten.. nie wiem co by dodać więcej..
Aaaa!! Zapomniałabym! Travel month cudowny! *.* Przeżyłam wspaniale chwile! *.*
Ale to postaram sie opisać dokładnie w osobnych postach. :)
Ostatnio ciężko bylo mi sie zebrać do pisania, bo miałam sporo do załatwienia i nadal niestety wiele spraw jeszcze zostało. :)
Juz za miesiąc idę na studia i będę mieszkała w akademiku co mnie z jednej strony troszkę przeraza, bo po roku przerwy w nauce nie wiem jak to będzie, ale z drugiej strony jestem z lekka podekscytowana z myślą ze studia to będzie kolejne ciekawe doświadczenie w moim życiu. *.*
Siedząc teraz i pisząc ta notke nie mogę uwierzyć w to jak ten czas przeleciał.. Rok temu planowałam swoja wizytę do Polski siedząc w ogromnym pokoju z balkonem z widokiem na plażę i wodę, a wszystko to się działo na Staten Island w stanie Nowy Jork.. a teraz? próbuje jakoś ogarnąć swoje życie do kupy w mojej malej miejscowości rodzinnej,. :) Postaram sie dawać znac na bieżąco jak mi idzie. :) Na razie nie chce kończyć z blogiem, poniewaz jest dla mnie dość ważny. :) Mam jeszcze kilka postów do napisania na temat travel month, pożegnaniu z host rodzinkami i takiego typu sprawami :) Wiec jeszcze będę przez pewien czas aktywna, a później zobaczy sie :) A tymczasem uciekam! Buzka! ;*
New York.. - I already miss you!
O rany!!!!! Ty już tak długo w Polsce jesteś?! Jeszcze "niedawno" pisałaś mi na fb o swoich planach na travel month! Czekam na relacje z niego!!! :) A co do powrotu... Znajomymi się nie przejmuj - życie samo pokazało kto jest warty Twojego czasu ;)
OdpowiedzUsuńJuż niedługo dwa miesiące mi stukną w Polsce :) ten czas pędzi jak szalony.. czasem nie mogę uwierzyć w to jak to się stało, że już po calym moim aupairkowym życiu w USA.. :( ale na pewno tam jeszcze wrócę! :)
OdpowiedzUsuń