poniedziałek, 6 lipca 2015

Nie wierzę!! Wylot już jutro, a praktycznie to dzisiaj.. :o

Już tylko jeden dzień dzieli mnie z wylotem do Ameryki..
-Jak ten czas minął? 
-Nie mam pojęcia..
Ostatnio byłam ciągle zabiegana.. Praca, praca i jeszcze raz praca. 
+pożegnania z przyjaciółmi.. Jak sobie pomyślę jak bardzo będzie mi niektórych brakować to aż łezka się kręci w oku. ;(
I dochodzi do tego oczywiście rodzina.. rodzice, siostra, brat, dziadkowie.. Za tymi wszystkimi ludźmi będę BARDZO mocno tęsknić, chociaż jak na razie myślę, że aż tego tak nie czuję. Dopiero jak już wyjadę, jak będę już w moich wymarzonych Stanach to dopiero wtedy poczuję tą prawdziwą tęsknotę.. Bo teraz pomimo tego, że wiem, że się rozstajemy na calutki rok to ciągle z kimś się widzę..
Pomimo, że czasem byłam na kogoś bardzo zła, miałam kogoś dosyć, pokłóciłam się z kimś, nawrzeszczałam na kogoś czy miałam z kimś jakiś problem to teraz w tych ostatnich dniach, kiedy tu jestem zrozumiałam, że nie warto czasu na takie sytuacje.
Teraz, przed moim wyjazdem każdy jest dla mnie taki wspaniały, dosłownie. xd Każdy jest miły, nawet jak zrobię coś źle to i tak "nic się nie stało" "jest okej" .. No może prawie każdy tak robi.. xd Ale w większości sytuacji ostatnio rodzinka i znajomi stali się dla mnie przyjaźniejsi, że tak powiem. ;p
A tutaj mój lot. :)


9 godzin i 25 minut, bez przesiadki, więc jest super. *.*
A do tego razem ze mną leci 9 innych dziewczyn. :D
Więc mam nadzieję, że jakimś cudem się nie zgubię. xd
To mój pierwszy lot samolotem i przyznam, że się stresuje.. ;p
Mam nadzieję, że jakoś przeżyję i dotrę do Nowego Jorku cała i zdrowa. :D
Z jednej strony nie mogę się już doczekać, a z drugiej się troszkę stresuje tego wszystkiego..
Jeszcze tylko jedna noc w domku, w Polsce i lecimy podbijać USA. :)
Ostatnie dnie były naprawdę szalone..
Nie potrafiłam znaleźć czasu, żeby się spakować, bo ciągle coś robiłam.. Pracowałam, spotykałam się ze znajomymi, załatwiałam jakieś ostatnie formalności.

Tak na marginesie pochwalę się, że zdałam maturki, a dzisiaj odebrałam moje świadectwo. :)
Jest świetnie, naprawdę, nie mogę narzekać i wierzę w to, że będę miała od czego wracać. 
W sobotę miałam pożegnalnego grilla. Taki troszkę babski wieczór. Oto moje grono:


Było cudownie.. Mam dzisiaj urodzinki. (tak się złożyło, że dzień przed wylotem)
Ale dziewczyny zrobiły mi mnóstwo niespodzianek właśnie już w sobotę..
Był tort niespodzianka xd, mnóstwo prezentów. Dostałam ramkę elektroniczną na zdjęcia, żebym mogła chwile z Polski ciągle przypominać sobie na nowo jak będę już tam. *.*
Wspaniale przeżyte ostatnie chwile..
A teraz zostały ostatnie godzinki.. Już niedługo..
A i jeszcze dzisiaj dostałam niesamowity prezent..
Dziewczyny nagrały mi filmik pożegnalny. Jeśli się zgodzą to wstawię go na youtube, bo jest świetny. *.* Kocham je normalnie. <3
***
Miałam zamiar przedstawić koszty związane z wyjazdem, więc zrobię to teraz. 
Muszę przyznać, że tak naprawdę wyszło o wiele więcej niż się tego początkowo spodziewałam i myślę, że każda dziewczyna z osobna miała podobnie. Z tym wyjazdem wiążą się także różne, dodatkowe koszty w zależności od osoby i od tego z jakiej agencji usług się korzysta. :)
U mnie wyglądało to tak: (moja agencja to APiA)
2865zł - opłata za program i ubezpieczenie rozszerzone
160$ - wiza (w moim przypadku wyszło to 592zł)
24zł - opłata za dostarczenie paszportu z wizą do domu
35zł - opłata za międzynarodowe prawo jazdy
30zł - opłata za zaświadczenie o niekaralności
70zł - opłata za wyrobienie paszportu
25zł + 22zł - opłata za zdjęcia do paszportu i wizy
416zł - walizki
760zł - wymiana złotówek na dolary (ja wymieniłam 200$)

Razem wyszło: 4839zł

Ale to co mi tu wyszło to i tak nie wszystko. Wszelakie dojazdy, paliwo, bilety, kupno ciuchów, leków czy jakieś dodatkowe opłaty. - Tego wszystkiego już nie liczę. Ale na ten wyjazd trzeba liczyć coś około 5000zł.
Pamiętam jak zaczynałam czytać blogi innych dziewczyn. Nie powiem, bo niektóre z nich jak robiły kosztorysy to wychodziło im zdecydowanie mniej niż mi, ale składało się na to wiele czynników.. Zapewne agencja, ubezpieczenie i kurs dolara.. Teraz wyjątkowo niekorzystny dla mnie.. ;/
Co mogę dodać?
Patrząc z perspektywy czasu od podjęcia decyzji to jestem z siebie dumna, bo większość pieniędzy na wyjazd zarobiłam sama. Rodzice oczywiście też mi pomogli, ale cieszę się, że nie musieli sponsorować mi tego wyjazdu w całości. Tylko, że mogłam spełnić swoje marzenie częściowo poprzez własną ciężką pracę. :)

I to by było chyba na tyle..
Napiszę jak będę już w Stanach. ;)
Do następnego posta już zza oceanu.! *.*

A od tego wszystko się zaczęło...

13 komentarzy:

  1. Och, ja bardzo milo wspominam oatatmie dni w Polsce. Tutaj jest jeszcze fajniej :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u mnie będzie podobnie jak u Ciebie. :D

      Usuń
  2. HAhaha życie Au pair jest super! Spodoba Ci się!!
    9 dziewczyn no ładnie! Może jaka przyleci w moje strony? :)
    Powodzenia mała :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet nie wiem czy jakaś tam w Twoje rejony zawita.. xd mam nadzieję, że masz rację i życie tam mi się spodoba. *.* dzięki. :*

      Usuń
  3. Super! Kochana powodzenia! :* Zdaj relację zza oceanu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie stresuj się.. ja też leciałam pierwszy raz i z przesiadką i problemów nie było! Chyba bardziej prawdopodobne jest, że się zgubisz na polskim pkp niż na lotnisku! :)
    Powodzenia i trzymam kciukacze! Daj znać jak tam na miejscu! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś rację, lot nie był problemem, było całkiem dobrze. :D niedługo postaram się napisać coś więcej o locie i samym orientation. :))

      Usuń
  5. O mój Boże, to już! Kiedy to zleciało! Powodzenia w Stanach, trzymam kciuki i czekam na kolejny post!
    http://dreamsdontworkunlessyoudox.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak to już.. :D nie powiem, bo zlecialo.. Niedawno byłam w Polsce i zegnalam się z przyjaciółmi i rodziną, a teraz jestem juz u mojej host rodzinki. *.* niebawem postaram się coś napisać, może jeszcze dzisiaj..:)

      Usuń
  6. Dominika, możesz proszę napisać ile miałaś h doświadczenia w aplikacji? :) Powodzenia i czekam na kolejny post :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem miałam 2920, ale z tego aż 2000 były to godziny z dziećmi z rodzinki. :) mam nadzieję że już niedługo się pojawi. ;)

      Usuń
  7. Kiedy mozemy spodziewac sie nowego posta? ;)

    OdpowiedzUsuń